Wideo wydaje się pokazywać Trumpa obejmującego pracownika kampanii w 2016 roku. Teraz pozywa i twierdzi, że siłą pocałował ją.



Adwokaci prezydenta Donalda Trumpa zostali oskarżeni o „kłamliwe gry” po wydaniu materiału wideo przedstawiającego Trumpa obejmującego sztab kampanii podczas wiecu kampanii w 2016 roku.

Alva Johnson, który pracował dla kampanii Trumpa w 2016 r., Pozywa go za to, co rzekomo było niechcianym pocałunkiem w usta.

Johnson twierdził, że Trump „poruszył się na tyle blisko, że mogła poczuć jego oddech na jej skórze”, gdy „nagle uświadomiła sobie … Trump próbował pocałować ją w usta” – powiedział poprzedni sąd. Johnson powiedział, że „próbowała tego uniknąć, odwracając głowę w prawo” i że „Trump i tak ją pocałował … w kącikach jej ust”.

Johnson zarządzał flotą pojazdów kempingowych, które były wykorzystywane jako mobilne biura kampanii Trumpa w czasie domniemanego incydentu. Twierdziła, że ​​miało to miejsce w jednym z pojazdów stacjonujących w Tampie na Florydzie.

W środę Charles Harder, jeden z prawników Trumpa, przesłał 15-sekundowy klip wideo z tym, co zarówno on, jak i prawnicy Johnsona zidentyfikowali jako incydent. Harder opisał wideo jako „niezaprzeczalny dowód na to [Johnson’s] roszczenie dotyczące baterii jest bezpodstawne i niepoważne z racji „według dokumentów sądowych.

„Jedynym wnioskiem, jaki rozsądna osoba może wyciągnąć, jest to, że wymiana była niewinnym momentem między pracownikiem odpowiedzialnym za kampanię a kandydatem, dla którego pracowała”, powiedział Harder w procesie sądowym.

„Wideo dowodzi, że powód nie ma uzasadnionego roszczenia do baterii” – dodał. „Dowodzi to również, że powód i jej obrońca wielokrotnie kłamali w tym sądzie”.

W filmie można zobaczyć Trumpa w otoczeniu kibiców i pracowników, w tym dyrektora mediów społecznościowych White House, Dana Scavino. Trump i Johnson wydają się wchodzić w interakcję w filmie, ale nie wiadomo, czy ich wargi się zetknęły.

Trudniej opisał kontakt jako Johnson całujący „powietrze obok jego twarzy”.

Adwokat zauważył również w pozwie sądowym, że uwagi Johnsona po rzekomym incydencie były „pozytywne” wobec Trumpa. Trudniejsze twierdzenia Johnson powiedział pozytywnie do Trumpa natychmiast po incydencie, mówiąc: „Zamierzamy cię dostać do Białego Domu, a do zobaczenia w lutym”. W filmie, który to oświadczył, nie jest jasne.

Adwokaci Johnsona wystrzelili i wezwali sąd, by pozwolił im bardziej szczegółowo zbadać dowody.

„Jesteśmy zadowoleni i zadowoleni, że w końcu mamy dowód na to, co pani Johnson twierdziła w tym procesie” – powiedział POLITICO Hassan Zavareei, adwokat Johnsona. „To w zasadzie dokładnie to, co mówiła pani Johnson”.

Po opublikowaniu filmu prawnicy Johnsona złożyli dokument sądowy, w którym stwierdzili, że „wideo pokazuje dokładnie, co podobno się stało z panią Johnson: niechciany pocałunek od pozwanego Trumpa”.

Dokument stwierdza, że ​​Johnson pomylił się co do niektórych „drobnych szczegółów” incydentu – takich jak złapanie jej ramienia zamiast dłoni – ale nazywa interakcję „niepodważalną”.

Dokument twierdzi również, że prawnicy Trumpa „pozbawili” plików wideo ważnych informacji.

„Bez odpowiednich metadanych do filmu, pani Johnson nie jest w stanie określić, kto stworzył film, kiedy został utworzony i inne ważne informacje o jego pochodzeniu”, powiedział Zavareei w postępowaniu sądowym.

Adwokaci twierdzili również, że zespół obrony podstępnie dostarczył im krótki, „ukryty” klip w 8-godzinnym niepowiązanym materiale wideo kilka dni przed złożeniem zeznania w poniedziałek.

Zavareei powiedział, że uważa ten incydent za niechciany postęp seksualny od Trumpa.

„Czy to wygląda dramatycznie? Nie”, powiedział Zavareei w POLITICO. „To nie znaczy, że nie była to poważna bateria. To bateria, ponieważ nie chciała, żeby to się stało. To nie jest właściwa rzecz dla drugiej osoby”.

Johnson powiedział, że wcześniej była zarejestrowana jako demokrata, według The Washington Post. Podobno twierdziła, że ​​głosowała na byłego prezydenta Baracka Obamę za oba warunki, zanim poparła kampanię Trumpa.

Poza roszczeniem z tytułu baterii Johnson twierdził w pozwie, że otrzymała mniej niż jej białe odpowiedniki i oskarżył kampanię dyskryminacji rasowej o Trump.

Zapytany o komentarz na temat najnowszego zgłoszenia przez Johnsona, Harder powiedział INSIDERowi, że ma nadzieję, że publikacja „dostarczy sprawiedliwego i wyważonego raportu, a nie tylko cytuje ich bzdury”.