W „Pose” przeszłość jest teraźniejszością


Śmierć łodygi tylko o każdym zakątku, szczelinie i korytarzu Pozaczwarty odcinek. Tylko tym razem groźba HIV / AIDS nie jest zagrożeniem. Wiele postaci w obecnym sezonie przeboju FX – jego drugi i jak dotąd fantastyczny – wciąż zmaga się z groźnym dla życia wirusem, ale nie w tym odcinku ten tydzień skupia się na tym. Prawdziwy blask znajduje się w jego nieuchronnie niepokojących podobieństwach: dociera do tyłu i odbija się echem w teraźniejszości, w której czarne trans kobiety nie mają żadnej wartości w społeczeństwie. Gdy w końcu nadejdzie śmierć, dowiadujemy się, że postać Candy Ferocity (Angelica Ross w sensacyjnym pożegnalnym przedstawieniu) została zamordowana, a jej ciało pozostawione przez nieznanego Johna w taniej szafie motelowej. Podobnie jak wiele innych trans kolorowych, historia Candy jest oznaczona przez przemoc seksualna i wspólnotowy smutek. To historia bez końca.

Pomysł Ryana Murphy'ego i Stevena Canalsa, Poza jest rzadkim cudem serii, która wskazywała na czarnoskórych i latynoskich kobiet trans zamkniętych przez okoliczności: są to ludzie, którzy codziennie szamotają się przeciwko smrodowi nietolerancji, biedy, chorób i ignorancji społecznej. Scena balowa w Nowym Jorku, w której mieszkają, to także wspólnota, w której elegancja jest rutyną, a sama żałoba stała się modlitwą. Świat, którego się dowiadujemy, nie był tak różny w 1990 r. Niż dzisiaj, gdzie tylko w tym roku odnotowano 13 zgonów trans kobiet kolorowych. W przypadku czarnoskórych kobiet kryzys jest szczególnie niewybaczalny.

Jedną z rzeczy, które uwielbiam w serialu, podobnie jak w większości starań Murphy'ego, jest jego niepohamowany duch, upodobanie do emocji amfiteatru. To wszystko jest bardzo przesadne i co prawda trochę zbyt bombastyczne w miejscach, ale nigdy tak bardzo, że serca wiadomości nie można docenić. Ogólny ton czwartego odcinka, napisanego przez Murphy'ego i producenta Janet Mock, jest wyciszony i, mówiąc kinematograficznie, bezbarwny; większość scen wydaje się być wstrzykiwana odcieniem sepii. Zaskoczeniem dla typowych instynktów reżyserskich Murphy'ego jest pakowanie ujęć ze wszystkimi rodzajami podniecenia chromatycznego. Może chodzi o to, że temat śmierci wymaga zmiany nastroju. Ale potem zdałem sobie sprawę, że to także trochę sztuczki: w końcowych 10 minutach Murphy upuszcza widzów w promienną, senną scenę dla końcowego pożegnania Candy. „z którego odcinek również ma swój tytuł.

Obserwujemy, jak Candy zostaje wprowadzona do perłowo-białej trumny z domu pogrzebowego, gdzie rodzina i przyjaciele zasmucają się w sali balowej. Przybyła do nieba swego nieskazitelnego projektu. Ubrana w czerwono-czerwoną sukienkę przypominającą disco divas Donna Summer i Chaka Khan, wyłania się jak anioł sali balowej, otoczona szampańskim oświetleniem i uwielbieniem zgromadzonej rodziny, morzem czystej euforii. Bez wątpienia jest to jedna z najlepszych sekwencji serii.

Powtórzyłem tę scenę cztery lub pięć razy iz każdym zegarkiem zastanawiam się: czy wszystkie sale balowe nie są wymarzoną krainą? Z połyskiem samokontroli. Energia elektryczna. Triumf pokrewieństwa i wspólnego szacunku. Czyż nie wszyscy zasługujemy na przestrzenie, które nas witają, które witają nas miłością, o której wiemy, że jesteśmy tego godni? Taka jest magia zdjęcia Erica Liebowitza z zestawu – i takiego pokazu Poza: Błyszczy i przedstawia nam narrację gęstą emocjonalnie. To daje nam powód do spojrzenia, uznania walki, do zobaczenia, że ​​dla tych kobiet piękno przetrwania przychodzi wraz z kluczem śmierci. Zawsze jest jakaś szkatułka, która czeka na kobietę taką jak Candy.

W środę rano na Twitterze, Indya Moore, która gra Angel, kolejną wykonawczyni trans w serialu, zaoferowała więcej wglądu w kulisy nagrania sceny. „Tego dnia sfilmowaliśmy to [Muhlaysia Booker] został zamordowany," Moore napisał czarnej transowej kobiety z Dallas, która zginęła w maju. „Widząc Angelikę w trumnie, płacz był zbyt blisko domu. Jej łzy odzwierciedlały naszych czarnych przodków, zanim zostali zamordowani”. Ogień obrazu nie jest więc estetyczny, ale kontekstualny. Nadaje się do naszej większej narracji ludzkiego zrozumienia. Obraz łączy rzeczywistość i marzenie: Śmierć szarpie życie trans, które tylko szuka wniebowstąpienia, sanktuarium, miłości. Mogę tylko mieć nadzieję, że w końcu ten ostatni wygra.


Więcej świetnych opowiadań