Tropikalna burza Barry wdziera się do Nowego Orleanu przeciw wodzie – znowu


Jeśli tak jest w ten weekend nie będzie dobrze, Tropical Storm Barry będzie wirować w Nowym Orleanie, przynosząc ze sobą (zgodnie z National Oceanic and Atmospheric Administration) zagrażającą życiu falę sztormową, wiatry o długości 40 mil na godzinę, a może nawet tyle, ile 25 cali deszczu. Barry jest szalonym brutalem; prognostycy oczekują, że pozostanie.

Zrozumiałe jest, że wczesne relacje o nadchodzącej burzy dotyczą pozornie słabego stanu wałów przeciwpowodziowych wzdłuż rzeki Mississippi. Rzeka, spuchnięta przez powodzie na Środkowym Zachodzie, ma prawie 17 stóp nad poziomem morza, a NOAA spodziewa się, że na krótko wzniesie się jeszcze wyżej, gdy rzeka spotka falę sztormową Barry'ego. Ale prawdziwym zmartwieniem w Nowym Orleanie, teraz i wzdłuż wybrzeża Zatoki Perskiej, są opady deszczu. Ponad dwa stulecia prób kontrolowania Missisipi za pomocą inżynierii i próby ochrony Nowego Orleanu przed powodziami i sztormami sprawiły, że miasto jest bardziej podatne na ciężką pogodę – co jest bardziej prawdopodobne w przypadku zmian klimatu.

Wały wzdłuż Missisipi i jej przecinających się rzek, a także kanały nawigacji i wszelkiego rodzaju inne rozwiązania techniczne, czynią rzekę tak ważną dla gospodarki Ameryki Północnej, jak i dla hydrologii kontynentu. Ale utrzymują także osad – w zasadzie błoto – z płynącej w dół rzeki i uzupełniając Deltę, gdzie utworzyłby mokradła ochronne, które mogłyby przeciwdziałać huraganom i falom sztormowym. Aby utrzymać miasta Delta w bezpiecznym miejscu, rząd zbudował cały inny system wałów przeciwpowodziowych, bram i pomp, aby utrzymać tę wodę deszczową.

Warto w tym miejscu wspomnieć, że miasto Nowy Orlean faktycznie siedzi poniżej poziom morza o około 14 stóp.

Huragany i powodzie są, w znaczeniu ryzyka i katastrofy, a zaryzykować. Dzięki temu, w jaki sposób Ziemia porusza się w przestrzeni, cienki pęcherzyk wilgotnego gazu, który przylega do planety i utrzymuje wszystko na jej powierzchni, również jest wzbudzany raz na jakiś czas, w tym samym miejscu i mniej więcej o tej samej porze roku . ZA nieszczęściez drugiej strony, gdy rzeczywiście występuje zagrożenie i krzyżuje się z tym, co ludzie zbudowali lub pozostawili nieprzygotowani. Zmiany klimatyczne i wielowiekowa próba oswojenia rzeki Missisipi i ochrony miasta przy ujściu rzeki sprawiają, że Tropical Storm Barry jest potencjalną katastrofą.

Francuzi założyli Nowy Orlean w 1718 roku, 14 bloków miejskich (każdy otoczony rowem melioracyjnym) wyciągnęło się z terenów podmokłych między rzeką Missisipi a jeziorem Pontchartrain. Około roku później miasto zalało miasto, a inżynierowie Nowego Orleanu poszli na wojnę. Wrogowie znajdowali się na każdej flance: rzece, jeziorze i huraganach, które toczyły się każdego lata z Zatoki Meksykańskiej. Nowy Orlean rozmieścił wały przeciwpowodziowe i kanały, najnowocześniejsze zabezpieczenia hydrogeologiczne, które obejmowały rzekę, zmuszając ją coraz wyżej i węższą oraz odcinając zapasy mułu, które kiedyś odbudowywały deltę, gdy morze ją niszczyło.

Tymczasem miasto osuszało się i odwadniało, by budować większe. Mokradła zamieniły się w dzielnice. Ale kiedy wylejesz wodę z płytkiej, błotnistej, przybrzeżnej krainy, odsłonisz organiczny błoto zakopany w powietrzu. Utlenia się i rozpada. Gleba dosłownie znika. Wypompowywanie wód gruntowych spuszcza go jeszcze bardziej. Mississippi rzadko zalało miasto w swojej historii, ale burze robią to regularnie.

Nowy Orlean zaczął przegrywać tę wojnę niemal natychmiast; huragan w 1722 r. zmiótł większość miasta z mapy. Znowu go zbudowali. Prawie co roku huragany wyrwały się z rosnącego związku handlowego. Raport rządowy z 1852 r. Objął budowę wałów przeciwpowodziowych dla rzeki, chociaż niektórzy sądzili, że nawet wtedy tamy spowodują rzadsze powodzie, ale tym gorzej, gdy się zdarzą. W 1927 r. Powódź na dolnym Missisipi zabiła 1000 osób i wraz z ulewnymi deszczami zalała Nowy Orlean; to wtedy Korpus Inżynierów armii USA przejął obronę. Korpus od tamtej pory walczy z pogodą.

Oni – a my i wszyscy inni – powinniśmy walczyć ze zmianami klimatu. Zmiany klimatyczne zwiększają ryzyko burz, być może nie dlatego, że stają się częstsze (naukowcy wciąż się o to spierają), ale dlatego, że burze stają się bardziej intensywne. Robią się coraz szybsze i zrzucają więcej wody, i możliwe jest, że sam kształt miasta, z wysokimi budynkami i bardzo małą powierzchnią przepuszczalną, pomaga utrzymać burze na górze, jak niebieski marlin złapany na linii. Zatem warunki, w których Korpus zbudował systemy chroniące przed atakiem, nie są w rzeczywistości warunkami, w jakich znajdują się miasta wzdłuż Zatoki Meksykańskiej.

Nowsze projekcje, w których burza rzeczywiście pójdzie, mówią, że gwałtowny wzrost rzeki nie podniesie poziomów do więcej niż 19 stóp. To jest nietypowe, szarpane kołnierzowo wysoko, ale nie jest wysokie od 1927 roku. Przepływ może uderzyć w całe wybrzeże, cztery lub pięć stanów, być może nawet trzy stopy w niektórych miejscach. Ale to nie jest największy problem. „Ta fala burzowa pojawi się i zniknie w ciągu jednego dnia”, mówi Kai Roth, hydrolog z centrum prognozy rzeki Mississippi w National Weather Service. „Głównym problemem jest sama ilość opadów, które będą wytwarzane z tego systemu”.

Naturalne zabezpieczenia zniknęły; wszystkie systemy ochrony stworzone przez człowieka mają swoje ograniczenia. Ściany trzymają Mississippi pod kontrolą, dopóki tego nie zrobią. Ściany powodują gwałtowny wzrost sztormu, ale także zatrzymują opady deszczu. Pompy mają się tego pozbyć, ale jak to miało miejsce wcześniej w tym tygodniu, intensywna, wielkogabarytowa ulewna burza może ich przytłoczyć. „Każdy taki deszcz musi podnosić pompy. To się nie wyczerpuje – mówi Bob Criss, hydrogeolog z Washington University w St. Louis. „Zbierze się w najniższych częściach miasta, a oni muszą podnieść każde cholerne wiadro i rzucić je na morską ścianę”.

Badacze zajmujący się zmianami klimatu często rozróżniają między łagodzeniem – zmniejszeniem emisji gazów cieplarnianych – a adaptacją. Ta ostatnia obejmuje wszystko, od budowania brzegów morskich po przenoszenie infrastruktury na wyższy poziom, lub ograniczanie budowy do miejsc, które nie są narażone na zalanie lub spalenie.

Nowy Orlean powstał w wyniku adaptacji lokalnych warunków klimatycznych. Ale adaptacje nie nadążają. Port w Nowym Orleanie, siódmy co do wielkości w USA pod względem tonażu, musi się zamykać z powodu sztormów tej wielkości. W ramach projektu stanowego w Luizjanie trwają prace nad większymi rozwiązaniami przywracającymi ochronny zlew. To wszystko jest dobre, ale musi nastąpić wraz z redukcją emisji dwutlenku węgla, albo każda nowa technologia będzie tylko odwrotem. Nowy Orlean jest jednym z najstarszych istniejących miast w Ameryce Północnej, ale to nie znaczy, że jest nieśmiertelny.


Więcej świetnych opowiadań