Protestujący z powrotem w Hongkongu, Rzuć Jabs At China



<div _ngcontent-c17 = "" innerhtml = "

Nie ma końca w oczach pro-demokratycznych wieców w Hongkongu. Ponieważ przywództwo Hongkongu i Pekin nie spełniają pięciu kluczowych żądań, mogliśmy osiągnąć impas. Teraz jest pytanie, kto pierwszy zrezygnuje z marszu.

Według protestujących w niedzielę ponownie wyszło około 800 000 osób, aby zaprotestować przeciwko miejscowemu rządowi Hongkongu Carrie Lam, a wielu z nich uważa swojego szefa w Pekinie – Xi Jinping.

Niektórzy trzymali obrazy Pepe the Frog, uważane za ikonę z prawej strony i podstawową „bestię memów” za wszelkie anty-establishmentowe, zgodnie z historiami i obrazami publikowanymi w pro-demokracyjnym serwisie informacyjnym Apple Daily. Podobne maski i obrazy zostały użyte w październiku.

Lokalna grupa rzecznicza, Civil Human Front Front, powiedziała, że ​​stowarzyszone grupy prodemokratyczne sprowadziły 800 000 ludzi do Victoria Park w niedzielę. Policja podała, że ​​frekwencja wyniosła tylko około 183,000.

„Przesłanie polityczne jest jasne. Ludzie są odporni i ludzie wytrwale przestrzegają pięciu żądań – powiedział Eric Lai Yan-ho, jeden z liderów niedzielnego marszu. Powiedział, że Lam musi spełnić pięć wymagań organizacji społeczeństwa obywatelskiego prowadzących wiece antyrządowe. Obejmują one niezależne dochodzenie w sprawie użycia siły przez policję, usunięcie terminu „buntownik” z rejestru policyjnego aresztowanych aktywistów oraz prawo głosowania za ich przywódcami.

Protesty przeciwko rządowi wzrosły w czerwcu. Podczas gdy pierwotnym powodem protestów było prawo, które pozwoli sądom Chin kontynentalnych osądzać w Hongkongu osoby oskarżone o przestępstwa, protestujący rozszerzyli swoje żądanie, a powszechne prawo wyborcze jest najtrudniejszym dowodem na to, jak zobaczą Chiny nad Hongkongiem w pełni do 2047 r.

Aktywiści twierdzą, że Chiny nie przestrzegają w pełni tak zwanej Ustawy Zasadniczej, która pozwala im wybrać Dyrektora Naczelnego. Chiny i Lam różnią się.

Wiele może się wydarzyć w ciągu pokolenia. Ale na razie Lam scedował tylko projekt ekstradycji, wycofując go z porządku prawnego.

Lam jest najbardziej niepopularnym liderem od czasu brytyjskiego przekazania Hongkongu Chinom na początku lat dziewięćdziesiątych. Powiedziała, że ​​rozumie ludzi, którzy chcą wyrazić swoje żale, ale wezwała protestujących do położenia kresu destrukcyjnym protestom w całym mieście.

„Każdy chce wrócić do normalnego życia, a to wymaga wspólnych wysiłków każdego z nas” The Sydney Morning Herald zgłoszone jej wypowiedź 26 listopada, po wygranej osuwiskach dla kandydatów demokracji w wyborach do rady okręgowej. „Tak więc, jak wielokrotnie powtarzałem, uciekanie się do przemocy nie da nam takiej możliwości”.

W poniedziałek pojawiły się wezwania do strajku w całym mieście, z oczekiwanymi zakłóceniami ruchu, jeśli jutro aktywiści znów wyjdą na ulice.

„Nigdy nie wiedziałem, że Hongkongers może być tak zatroskany społeczeństwem i tak bezinteresowny dla siebie nawzajem. Mamy pokolenie młodych ludzi z pasją. Jestem bardzo wdzięczny ” South China Morning Post zacytowany 66-letni emeryt, który był cytowany jako Mr. Shum w niedzielnym wydaniu. „Jestem pesymistą co do przyszłości. Myślę, że rząd centralny tylko nas zacieśni. To nas nie puści ”- powiedział.

Prawdopodobnie nie. W przypadku Pekinu dotarli do końca okazji. Dla Hongkongów … nie tak bardzo.

Organizatorom protestów udało się uzyskać zgodę policji na niedzielny wiec. Ich pierwsze zezwolenie od sierpnia, zgodnie z Słupek.

Policja podobno aresztowała 11 osób i złapała półautomatyczny pistolet, kule, noże i inną broń, ponieważ niektóre segmenty ruchu protestacyjnego coraz częściej uważają się za wojnę z lokalnymi władzami.

Trwające protesty są kluczową zmienną w wojnie handlowej. Im bardziej USA postrzegane są jako opowiadające się po stronie protestujących w Hongkongu, tym trudniej jest Xi i Trumpowi porozumieć się w sprawie handlu.

Były dyplomata USA, Brian Klein, napisał w op-ed w niedzielę w South China Morning Post że niedawna ustawa o prawach człowieka i demokracji w Hongkongu, podpisana przez prezydenta Trumpa, jest jednak bardziej symboliczna niż cokolwiek innego.

Klein napisał, że nowa ustawa o największej liczbie zębów to potencjalne przeklasyfikowanie specjalnego statusu handlowego Hongkongu.

„Może to wyglądać na znaczącą dźwignię finansową, ale mówiąc wprost, poważna zmiana w stosunkach gospodarczych między USA a Hongkongiem jest mało prawdopodobna w najbliższym czasie”, napisał dzisiaj. „Warunki w Hongkongu musiałyby ulec pogorszeniu do tego stopnia, że ​​międzynarodowe firmy już uciekłyby, przez co utrata statusu preferencyjnego handlu stała się mniej znacząca”.

Jak dotąd Chiny wykazały powściągliwość. Prezydent Xi Jinping nie wszczął poważnej agresji z oficerami Ludowej Armii Wyzwolenia w Hongkongu. Hongkong nadal ma bezpłatną prasę, w tym Apple Daily, która nie jest fanem Xi ani Lam.

Gdyby Chiny podjęły działania w celu ograniczenia swobód w Hongkongu, Waszyngton mógłby podjąć decyzję o cofnięciu specjalnego statusu handlowego. Ale zrobienie tego byłoby ciosem dla gospodarki, a zatem ciosem dla Hongkongów, których Waszyngton chciałby chronić.

„>

Nie ma końca w oczach pro-demokratycznych wieców w Hongkongu. Ponieważ przywództwo Hongkongu i Pekin nie spełniają pięciu kluczowych żądań, mogliśmy osiągnąć impas. Teraz jest pytanie, kto pierwszy zrezygnuje z marszu.

Według protestujących w niedzielę ponownie wyszło około 800 000 osób, aby zaprotestować przeciwko miejscowemu rządowi Hongkongu Carrie Lam, a wielu z nich uważa swojego szefa w Pekinie – Xi Jinping.

Niektórzy trzymali obrazy Pepe the Frog, uważane za ikonę z prawej strony i podstawową „bestię memów” za wszelkie anty-establishmentowe, zgodnie z historiami i obrazami publikowanymi w pro-demokracyjnym serwisie informacyjnym Apple Daily. Podobne maski i obrazy zostały użyte w październiku.

Lokalna grupa rzecznicza, Civil Human Front Front, powiedziała, że ​​stowarzyszone grupy prodemokratyczne sprowadziły 800 000 ludzi do Victoria Park w niedzielę. Policja podała, że ​​frekwencja wyniosła tylko około 183,000.

„Przesłanie polityczne jest jasne. Ludzie są odporni i ludzie wytrwale przestrzegają pięciu żądań – powiedział Eric Lai Yan-ho, jeden z liderów niedzielnego marszu. Powiedział, że Lam musi spełnić pięć wymagań organizacji społeczeństwa obywatelskiego prowadzących wiece antyrządowe. Obejmują one niezależne dochodzenie w sprawie użycia siły przez policję, usunięcie terminu „buntownik” z rejestru policyjnego aresztowanych aktywistów oraz prawo głosowania za ich przywódcami.

Protesty przeciwko rządowi wzrosły w czerwcu. Podczas gdy pierwotnym powodem protestów było prawo, które pozwoli sądom Chin kontynentalnych osądzać w Hongkongu osoby oskarżone o przestępstwa, protestujący rozszerzyli swoje żądanie, a powszechne prawo wyborcze jest najtrudniejszym dowodem na to, jak zobaczą Chiny nad Hongkongiem w pełni do 2047 r.

Aktywiści twierdzą, że Chiny nie przestrzegają w pełni tak zwanej Ustawy Zasadniczej, która pozwala im wybrać Dyrektora Naczelnego. Chiny i Lam różnią się.

Wiele może się wydarzyć w ciągu pokolenia. Ale na razie Lam scedował tylko projekt ekstradycji, wycofując go z porządku prawnego.

Lam jest najbardziej niepopularnym liderem od czasu brytyjskiego przekazania Hongkongu Chinom na początku lat dziewięćdziesiątych. Powiedziała, że ​​rozumie ludzi, którzy chcą wyrazić swoje żale, ale wezwała protestujących do położenia kresu destrukcyjnym protestom w całym mieście.

„Każdy chce wrócić do normalnego życia, a to wymaga wspólnych wysiłków każdego z nas” The Sydney Morning Herald poinformowała ją, mówiąc 26 listopada, po wygranej osuwiskach dla kandydatów na demokrację w wyborach do rady okręgowej. „Tak więc, jak wielokrotnie powtarzałem, uciekanie się do przemocy nie da nam takiej możliwości”.

W poniedziałek pojawiły się wezwania do strajku w całym mieście, z oczekiwanymi zakłóceniami ruchu, jeśli jutro aktywiści znów wyjdą na ulice.

„Nigdy nie wiedziałem, że Hongkongers może być tak zatroskany społeczeństwem i tak bezinteresowny dla siebie nawzajem. Mamy pokolenie młodych ludzi z pasją. Jestem bardzo wdzięczny ” South China Morning Post zacytował 66-letniego emeryta, który był cytowany jako Mr. Shum w niedzielnym wydaniu. „Jestem pesymistą co do przyszłości. Myślę, że rząd centralny tylko nas zacieśni. To nas nie puści ”- powiedział.

Prawdopodobnie nie. W przypadku Pekinu dotarli do końca okazji. Dla Hongkongów … nie tak bardzo.

Organizatorom protestów udało się uzyskać zgodę policji na niedzielny wiec. Ich pierwsze zezwolenie od sierpnia, zgodnie z Słupek.

Policja podobno aresztowała 11 osób i złapała półautomatyczny pistolet, kule, noże i inną broń, ponieważ niektóre segmenty ruchu protestacyjnego coraz częściej uważają się za wojnę z lokalnymi władzami.

Trwające protesty są kluczową zmienną w wojnie handlowej. Im bardziej USA postrzegane są jako opowiadające się po stronie protestujących w Hongkongu, tym trudniej jest Xi i Trumpowi porozumieć się w sprawie handlu.

Były dyplomata USA, Brian Klein, napisał w niedzielnym artykule w niedzielę South China Morning Post że niedawna ustawa o prawach człowieka i demokracji w Hongkongu, podpisana przez prezydenta Trumpa, jest jednak bardziej symboliczna niż cokolwiek innego.

Klein napisał, że nowa ustawa o największej liczbie zębów to potencjalne przeklasyfikowanie specjalnego statusu handlowego Hongkongu.

„Może to wyglądać na znaczącą dźwignię finansową, ale mówiąc wprost, poważna zmiana w stosunkach gospodarczych między USA a Hongkongiem jest mało prawdopodobna w najbliższym czasie”, napisał dzisiaj. „Warunki w Hongkongu musiałyby ulec pogorszeniu do tego stopnia, że ​​międzynarodowe firmy już uciekłyby, przez co utrata statusu preferencyjnego handlu stała się mniej znacząca”.

Jak dotąd Chiny wykazały powściągliwość. Prezydent Xi Jinping nie wszczął poważnej agresji z oficerami Ludowej Armii Wyzwolenia w Hongkongu. Hongkong nadal ma bezpłatną prasę, w tym Apple Daily, która nie jest fanem Xi ani Lam.

Gdyby Chiny podjęły działania w celu ograniczenia swobód w Hongkongu, Waszyngton mógłby podjąć decyzję o cofnięciu specjalnego statusu handlowego. Ale zrobienie tego byłoby ciosem dla gospodarki, a zatem ciosem dla Hongkongów, których Waszyngton chciałby chronić.