Kamala Harris 'Przeciwstawne prawdy | PRZEWODOWE

[ad_1]

Symbole nas zawodzą. Przykład: nagłówki w tym tygodniu informują, że senator z Kalifornii Kamala Harris wstrzymywała kampanię prezydencką czyniąc to, rezygnuje z szansy zostania pierwszą czarną kobietą, która wygrała nominację Partii Demokratycznej. Kiedy Harris początkowo ogłosiła swoją ofertę w Dniu Martina Luthera Kinga, niespełna rok temu, zrobiła to z poczuciem pilności i optymistycznego dreszczyku emocji. Dla wielu wierzących powiedziała wszystkie właściwe rzeczy, reprezentując wszystkie właściwe rzeczy. Wraz z Cory Bookerem i Juliánem Castro, którzy nadal biorą udział w wyścigu, mimo że nie zakwalifikowali się do grudniowej debaty w Los Angeles, była oczywistym następcą prezydenta Baracka Obamy i wszystkiego, co reprezentował – uczciwości, jedności, nadziei.

Ale to nie wystarczyło. „Moja kampania na rzecz prezydenta po prostu nie ma środków finansowych, których potrzebujemy, aby kontynuować”, napisała w e-mailu do kibiców we wtorek. „Ale chcę się z tobą wyrazić jasno: wciąż jestem bardzo zaangażowany w tę walkę.”

Wychowany w Oakland, Harris jest córką imigrantów z Indii i Jamajki, uczęszczał do historycznie czarnego college'u Howard University i wspiął się w szeregach rządu z pomysłową determinacją, ostatecznie stając się prokuratorem generalnym Kalifornii, a później młodszym senatorem Golden State. W zależności od tego, pod jakim kątem wchodzisz w splątaną alegorię Harrisa, była albo prawdziwą kandydatką w odcieniach Obamy, albo sprzecznym centrystą z kontrowersyjnym zapisem jako „najwyższy glina” w Kalifornii.

Wśród czarnych wyborców była wyborem dzielącym. Przyznaję, że uwielbiałem wszystko, co uosabiała – sama myśl o czarnej kobiecie prezydent wciąż mnie paraliżuje z radości – ale miała problem z przeoczeniem jej warunków jako prokuratora okręgowego w San Francisco i stanu AG, gdzie była postrzegana jako zbyt umiarkowana w sprawie reformy wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych w czasie, gdy było to bardzo potrzebne. Dla innych matematyka była mniej skomplikowana. „Przepraszam, ale nigdy nie mogłem głosować na gliniarza”, przyjaciel niedawno tweetował.

To prawda, że ​​symbole nas zawodzą, ale prawdą jest również to, że być może nie powinniśmy szukać symboli w poszukiwaniu odpowiedzi. Harrisa nigdy nie zagwarantowano, że zostanie prezydentem, ale ogłoszenie w tym tygodniu zadzwoniło z natychmiastowym szokiem. Na początku wyścigu była jedną z najlepszych kandydatek – jedną z niewielu pretendentów, która regularnie świeciła podczas debat, dzięki czemu zyskała dodatkowy impet w mediach społecznościowych (i na Saturday Night Live) – ale na dłuższą metę nękają go niskie sondaże i niestabilność finansowa. Faktem jest, że Harris działała również w systemie uprzywilejowanym wobec tradycji, której na zewnątrz uważa się za czarną kobietę. W przypadku Obamy warunki do wyboru wyglądały tak, jakby zaczynały się zmieniać – ale przewaga prezydenta Donalda Trumpa pokazała, podobnie jak zawieszenie kampanii Harrisa, że ​​Ameryka pozostaje w większości stałym podmiotem w najwyższych szczeblach rządowych, bez względu na to, jak bardzo pożądamy zmiany .

Mit Kamali Harris jest tym, co nam teraz pozostało. Nigdy się nie dowiemy, czy jako prezydent spełniłaby swoje obietnice, czy poprawiłaby poprzednie błędy, gdyby, podobnie jak Obama podczas jego pierwszej kampanii w 2003 roku, reprezentowałaby rodzaj politycznej całości. Czas pracował przeciwko niej. W biurze kampanii Oakland Harrisa fotograf Justin Sullivan kwestionuje mit marki Harris z dużym rozmachem. Czy to, na co patrzymy, jest prawdą?

Rzadko zdarza się, żeby zdjęcia tak silnie mówiły nam, co emotować, ale tutaj obraz ilustruje gorączkę, która otaczała Harrisa podczas jej biegu. Była, zgodnie z wyrażeniami, które zalały zdjęcie, „Radosnym Wojownikiem”, „OGRODEM!” „Zdecydowanym”, „Inspirującym i energetyzującym”, „Sprawdzonym”, a wśród wielu innych deskryptorów „#BlackGirlMagic”. Dla wielu Harris była tym wszystkim i tak pozostanie dzięki jej pracy jako członka Kongresu. Ale wciąż powracam myślami do tweeta mojego przyjaciela i do notorycznych osiągnięć Harrisa jako oskarżyciela bez sensu.

Taki jest zwinny urok zdjęcia Sullivana: przesłuchuje on dystans między tym, kim jest Kamala Harris, a tym, kim chcemy, żeby była. Najpierw mówi nam, co zrobić z Harrisem, a następnie powoli, z subtelną zręcznością, cofa się i pyta widza, czy to, co widzą, jest tym, w co wierzy.


Więcej wspaniałych opowieści przewodowych



[ad_2]