Johnny Casali oświeca pięcioma pytaniami na temat marihuany uprawianej na słońcu



<div _ngcontent-c17 = "" innerhtml = "

Pierwszy raz spotkałem Johnny'ego Casali na imprezie znanej jako Hall of Flowers w Santa Rosa California. Natychmiast pochłonęło mnie jego ciepło i życzliwość. Miał silne dłonie rolnika, który uzyskał wyniki pracy z glebą drewnianymi narzędziami. Czułam się przy nim bardzo mała z powodu wydarzeń, których doświadczył. Johnny wiele przeżył przez lata z powodu swojej miłości do konopi. Mam nadzieję, że niesprawiedliwości z przeszłości pomogą pchnąć twoje sukcesy teraźniejszości w większą akceptację naszej rośliny. Dziękuję Johnny.

Warren Bobrow = WB: Dlaczego marihuana? & Nbsp; Kim chciałeś być, kiedy dorastałeś?

Johnny Casali = JC: Podobnie jak wiele innych dzieci, moim marzeniem z dzieciństwa było zostać strażakiem! Jak na ironię zabrało mnie to do więzienia federalnego, aby spełnić się ten sen. W drugim roku mojego ośmioletniego wyroku otrzymałem możliwość zostania kapitanem straży pożarnej załogi straży pożarnej w Lompoc. & Nbsp; Byliśmy w stanie wyjść na jaw i walczyć z pożarami dzikiej przyrody. Życie działa w dziwny sposób! Podczas pobytu w więzieniu byłem także odpowiedzialny za więzienny ogród z owocami i warzywami… rolę, do której byłem idealny. Dorastałem w hrabstwie Humboldt, a jeśli jest coś, z czego znany jest Szmaragdowy Trójkąt, to hodowla konopi. & Nbsp; Moja rodzina przeprowadziła się do tego regionu w 1978 roku, a niektóre z moich najwcześniejszych wspomnień z dzieciństwa polegały na tym, że podążałem za mamą jak szczeniak, podlewając rośliny pomidorów, truskawki, ogórki i konopie indyjskie. Uprawa konopi w gospodarstwie była jednym z wielu sposobów, w jaki moi rodzice uzupełnili swoje dochody. Byli to zarówno drobni rolnicy, jak i rybacy, którzy również sprzedawali drewno opałowe zimą, a nawet pracowali w branży pozyskiwania drewna przez kilka lat.

Konopie indyjskie były czymś, co pomogło nam przetrwać, a jako dziecko rolników zajmujących się konopiami indyjskimi, nauka o uprawie była dla mnie równie normalna, jak bycie częścią 4-H. & Nbsp; & nbsp;

WB: Opowiedz mi o swojej glebie? Na zewnątrz czy wewnątrz? Kto cię nauczył uprawiać konopie tak dokładnie jak ty? (Kocham twoje kwiaty)

JC: Moja mama była niesamowitą nauczycielką. & Nbsp; Dzięki technikom uprawy zyskała reputację jednego z najlepszych hodowców w południowym Humboldcie. Nauczyła mnie, że TLC jest tak samo ważna dla konopi jak woda i światło słoneczne, i że TLC zaczyna się od zbioru żywej gleby. & Nbsp; Nadal pamiętam, jak powiedziała: „Kiedy jesz warzywa, aby rosnąć silnie i wysoko, roślina potrzebuje gleby bogatej w składniki odżywcze, aby osiągnąć swój pełny potencjał.” Tak więc dużą część mojego dzieciństwa spędziłem na kopaniu ściółki pod naszymi farmy krzewów borówki amerykańskiej (bogate w przeciwutleniacze), aby dodać do gleby, co pomogło utrzymać ją zdrową i bogatą. & nbsp; W Huckleberry Hill Farms uprawiam pięć tysięcy stóp kwadratowych konopi słonecznych. Każdego ranka budzę się o 5 rano i zaczynam podlewać rośliny przy użyciu wody z naszych zlewni deszczu (jeśli kiedykolwiek będziesz w okolicy, zatrzymaj się. & Nbsp; Możesz w nich łowić pstrągi!). Obserwuję wschód słońca, podlewając każdą roślinę rosnącą na tej samej glebie i na tej samej ziemi, z której korzystała moja matka. W całym gospodarstwie mamy mnóstwo roślin towarzyszących, takich jak borówka czarna, sałata, kabaczek i truskawki, które pomagają wyżywić i odżywić glebę. & Nbsp; & nbsp;

Wszystkie nasze konopie są uprawiane na zewnątrz, co jest lepsze dla środowiska, a także dla rośliny i konsumenta końcowego. & Nbsp; Naturalne spektrum słońca jest potężne. Daje nam witaminę D i nadaje marihuanie swój profil terpenowy. Terpeny nie służą tylko smakowi i aromatowi; to kannabinoidy, które współpracują z THC w celu uzyskania określonych efektów. & nbsp; Hodowcy i konsumenci nie mogą nie doceniać znaczenia światła słonecznego. Ostatecznie marihuana jest produktem rolnym. Najlepsze jabłka i pomarańcze są uprawiane ekologicznie na zewnątrz, to samo dotyczy konopi indyjskich. & Nbsp;

WB: Jak będzie wyglądać Twoja firma przez następne sześć miesięcy? Dwanaście miesięcy? Jakie przeszkody napotykasz? & Nbsp; Jak przewidujesz usunięcie tych przeszkód?

JC: Przez ostatnie 45 lat nie chciałem nic więcej, niż móc legalnie dzielić się tą niesamowitą rośliną z konsumentami w pobliżu i daleko. & Nbsp; Jestem bardzo błogosławiony, że mogę to teraz robić dzięki współpracy z Flow Kaną i Willie's Reserve, ale chłopcze, istnieją wyzwania. Nie jestem tylko rolnikiem. Jestem biznesmenem i działaczem, który spędza sporo czasu na kształceniu organów regulacyjnych i ustawodawczych. & Nbsp; Bardzo ważne jest budowanie mostów między naszą społecznością drobnych rolników a agencjami, które od dziesięcioleci pracują nad wyeliminowaniem naszego istnienia. Naprawdę wierzę, że pierwszym krokiem w kierunku zmiany jest skłonienie tych, którzy są na stanowiskach władzy, do osobistej opieki. & Nbsp; & nbsp;

W 1992 roku zostałem aresztowany za uprawę 1500 roślin. & Nbsp; Po czterech latach pracy w sądach zostałem ostatecznie skazany na minimalny wymóg 120 miesięcy (sidenote, nadal utrzymuję kontakt z sędzią, strażnikami i strażnikiem więziennym! & Nbsp; Co mogę powiedzieć, jestem osoba-osoba!). Służąc mi, rodzice odeszli. Nie byłem tylko załamany; Byłem zdewastowany. Potem, kiedy wyszedłem z więzienia, społeczność, która powitała mnie z powrotem jako rodzina, z otwartymi ramionami i która pomogła mi złożyć moje życie z powrotem, była wspólnotą rolników, w której się wychowałem. Jestem im na zawsze wdzięczny. Każdy dzień, który spędzam w Sacramento, rozmawiając z ustawodawcami, jest inspirowany potrzebą postrzegania tych rolników tak, jak ja – jako fenomenalnej grupy pracowitych, rodzinnych rolników, którzy czczą ziemię, którzy są zagorzałymi ekologami i którzy zostali nauczeni przez ich rodziców i dziadków, jak uprawiać najlepszą marihuanę na świecie bez śladu węglowego lub wcale. & nbsp; & nbsp;

Kalifornijscy rolnicy naprawdę mają teraz trudności, więc w ciągu najbliższych sześciu miesięcy trzeba wykonać wiele pracy. & Nbsp; Najpilniejsza jest reforma podatkowa. Gubernator Newsom (jeśli to czytasz), Kalifornia to naród drobnych rolników, a my będziemy zmuszeni do wyginięcia, jeśli będziemy podlegać opodatkowaniu jak gdyby jesteśmy korporacjami. & nbsp;

Nie mam pojęcia, gdzie będą farmy Huckleberry Hill za dwanaście miesięcy. & Nbsp; Właśnie zebraliśmy. Jednym z moich marzeń jest pomaganie w opowiadaniu historii tej społeczności i regionu w naprawdę wpływowy sposób, który celebruje to, kim jesteśmy. & Nbsp; Nie możesz nadrobić życia, które przeżyliśmy. Jak to się mówi? Prawda jest dziwniejsza (i bardziej interesująca) niż fikcja. & Nbsp; & nbsp;

WB: Gotujesz? Jeśli tak, kto cię nauczył? Jaka jest Twoja ulubiona restauracja? Gdzie? Jaki rodzaj jedzenia?

JC: Od najmłodszych lat moja mama i babcia nauczyły mnie, jak gotować wiele różnych włoskich przepisów (Casali jest Włochem!). & Nbsp; Niektóre z moich obowiązków polegały na pomaganiu mamie w kuchni. Gdy przekazała mi sztukę uprawy konopi indyjskich, przekazała także znaczenie dobrze zbilansowanego włoskiego posiłku. Niektóre z moich ulubionych potraw to dziko złowiony łosoś królewski, abalone i wszelkiego rodzaju warzywa uprawiane w ogrodzie. Zwłaszcza szparagi!

WB: Jaka jest twoja pasja?

JC: Od kiedy miałem 10 lat, bardzo lubiłem hodować różne odmiany konopi. & Nbsp; Uwielbiam stojącą za tym naukę. Podoba mi się, jak każda decyzja po drodze wpływa na pokolenia na pokolenia tego szczepu. & Nbsp; Mój najlepszy przyjaciel, który dorasta, jest dziś moim najlepszym przyjacielem, a nasze matki były najlepszymi przyjaciółmi. Krzyżowali swoje ulubione odmiany, aby stworzyć Paradise Punch, a dziś każda odmiana, którą uprawiam w Huckleberry Hill Farms, jest hodowana z tą 45-letnią odmianą, w hołdzie dla pięknej kobiety, która nauczyła mnie wszystkiego, co wiem. & Nbsp;

„>

Pierwszy raz spotkałem Johnny'ego Casali na imprezie znanej jako Hall of Flowers w Santa Rosa California. Natychmiast pochłonęło mnie jego ciepło i życzliwość. Miał silne dłonie rolnika, który uzyskał wyniki pracy z glebą drewnianymi narzędziami. Czułam się przy nim bardzo mała z powodu wydarzeń, których doświadczył. Johnny wiele przeżył przez lata z powodu swojej miłości do konopi. Mam nadzieję, że niesprawiedliwości z przeszłości pomogą pchnąć twoje sukcesy teraźniejszości w większą akceptację naszej rośliny. Dziękuję Johnny.

Warren Bobrow = WB: Dlaczego konopie indyjskie? Kim chciałeś być, kiedy dorastałeś?

Johnny Casali = JC: Podobnie jak wiele innych dzieci, moim marzeniem z dzieciństwa było zostać strażakiem! Jak na ironię zabrało mnie to do więzienia federalnego, aby spełnić się ten sen. W drugim roku mojego ośmioletniego wyroku otrzymałem możliwość zostania kapitanem straży pożarnej załogi straży pożarnej w Lompoc. Byliśmy w stanie wyjść na jaw i walczyć z pożarami dzikiej przyrody. Życie działa w dziwny sposób! Podczas pobytu w więzieniu byłem także odpowiedzialny za więzienny ogród z owocami i warzywami… rolę, do której byłem idealny. Dorastałem w hrabstwie Humboldt, a jeśli jest coś, z czego znany jest Szmaragdowy Trójkąt, to hodowla konopi. Moja rodzina przeprowadziła się do tego regionu w 1978 roku, a niektóre z moich najwcześniejszych wspomnień z dzieciństwa polegały na tym, że podążałem za mamą jak szczeniak, podlewając rośliny pomidorów, truskawki, ogórki i konopie indyjskie. Uprawa konopi w gospodarstwie była jednym z wielu sposobów, w jaki moi rodzice uzupełnili swoje dochody. Byli to zarówno drobni rolnicy, jak i rybacy, którzy również sprzedawali drewno opałowe zimą, a nawet pracowali w branży pozyskiwania drewna przez kilka lat.

Konopie indyjskie były czymś, co pomogło nam przetrwać, a jako dziecko hodowców konopi nauka o uprawach była dla mnie równie normalna, jak bycie częścią 4-H.

WB: Opowiedz mi o swojej glebie? Na zewnątrz czy wewnątrz? Kto cię nauczył uprawiać konopie tak dokładnie jak ty? (Kocham twoje kwiaty)

JC: Moja mama była niesamowitą nauczycielką. Dzięki technikom uprawy zyskała reputację jednego z najlepszych hodowców w południowym Humboldcie. Nauczyła mnie, że TLC jest tak samo ważna dla konopi jak woda i światło słoneczne, i że TLC zaczyna się od zbioru żywej gleby. Nadal pamiętam, jak powiedziała: „Kiedy jesz warzywa, aby rosnąć silnie i wysoko, roślina potrzebuje gleby bogatej w składniki odżywcze, aby osiągnąć swój pełny potencjał.” Tak więc dużą część mojego dzieciństwa spędziłem na kopaniu ściółki pod naszymi krzewy borówki hodowlanej (bogate w przeciwutleniacze), aby dodać do gleby, co pomogło utrzymać ją zdrową i bogatą. W Huckleberry Hill Farms uprawiam pięć tysięcy stóp kwadratowych konopi słonecznych. Każdego ranka budzę się o 5 rano i zaczynam podlewać rośliny przy użyciu wody z naszych zlewni deszczu (jeśli kiedykolwiek będziesz w okolicy, zatrzymaj się. Możesz w nich łowić pstrągi!). Obserwuję wschód słońca, podlewając każdą roślinę rosnącą na tej samej glebie i na tej samej ziemi, z której korzystała moja matka. W całym gospodarstwie mamy mnóstwo roślin towarzyszących, takich jak borówka, sałata, dynia i truskawki, które pomagają wyżywić i odżywić glebę.

Wszystkie nasze konopie są uprawiane na zewnątrz, co jest lepsze dla środowiska, a także dla rośliny i konsumenta końcowego. Naturalne spektrum słońca jest potężne. Daje nam witaminę D i nadaje marihuanie swój profil terpenowy. Terpeny nie służą tylko smakowi i aromatowi; to kannabinoidy, które współpracują z THC w celu uzyskania określonych efektów. Hodowcy i konsumenci nie mogą nie doceniać znaczenia światła słonecznego. Ostatecznie marihuana jest produktem rolnym. Najlepsze jabłka i pomarańcze są uprawiane ekologicznie na zewnątrz, to samo dotyczy konopi indyjskich.

WB: Jak będzie wyglądać Twoja firma przez następne sześć miesięcy? Dwanaście miesięcy? Jakie przeszkody napotykasz? Jak przewidujesz usunięcie tych przeszkód?

JC: Przez ostatnie 45 lat nie chciałem nic więcej niż móc legalnie dzielić się tą niesamowitą rośliną z konsumentami z bliska i daleko. Jestem bardzo błogosławiony, że mogę to teraz robić dzięki współpracy z Flow Kaną i Willie's Reserve, ale chłopcze, istnieją wyzwania. Nie jestem tylko rolnikiem. Jestem biznesmenem i działaczem, który spędza sporo czasu na kształceniu organów regulacyjnych i ustawodawczych. Bardzo ważne jest budowanie mostów między naszą społecznością drobnych rolników a agencjami, które od dziesięcioleci pracują nad wyeliminowaniem naszego istnienia. Naprawdę wierzę, że pierwszym krokiem w kierunku zmiany jest sprawienie, by ci, którzy mają władzę, mogli się osobiście troszczyć.

W 1992 roku zostałem aresztowany za uprawę 1500 roślin. Po czterech latach pracy w sądach zostałem w końcu skazany na obowiązkowy minimalny wyrok 120 miesięcy (sidenote, wciąż utrzymuję kontakt z sędzią, strażnikami i strażnikiem więziennym! Co mogę powiedzieć, jestem narodem osoba!). Służąc mi, rodzice odeszli. Nie byłem tylko załamany; Byłem zdewastowany. Potem, kiedy wyszedłem z więzienia, społeczność, która powitała mnie z powrotem jako rodzina, z otwartymi ramionami i która pomogła mi złożyć moje życie z powrotem, była wspólnotą rolników, w której się wychowałem. Jestem im na zawsze wdzięczny. Każdy dzień, który spędzam w Sacramento, rozmawiając z ustawodawcami, jest inspirowany potrzebą postrzegania tych rolników tak, jak ja – jako fenomenalnej grupy pracowitych, rodzinnych rolników, którzy czczą ziemię, którzy są zagorzałymi ekologami i którzy zostali nauczeni przez ich rodziców i dziadków, jak uprawiać najlepszą marihuanę na świecie bez śladu węglowego lub wcale.

Kalifornijscy rolnicy naprawdę mają teraz problemy, więc w ciągu najbliższych sześciu miesięcy trzeba wykonać wiele pracy. Najpilniejsza jest reforma podatkowa. Gubernator Newsom (jeśli to czytasz), Kalifornia to naród drobnych rolników, a my będziemy zmuszeni do wyginięcia, jeśli będziemy podlegać opodatkowaniu jak gdyby jesteśmy korporacjami.

Nie mam pojęcia, gdzie będą farmy Huckleberry Hill za dwanaście miesięcy. Właśnie zebraliśmy. Jednym z moich marzeń jest pomoc w opowiadaniu historii tej społeczności i regionu w naprawdę imponujący sposób, który celebruje to, kim jesteśmy. Nie możesz nadrobić życia, które przeżyliśmy. Jak to się mówi? Prawda jest dziwniejsza (i bardziej interesująca) niż fikcja.

WB: Gotujesz? Jeśli tak, kto cię nauczył? Jaka jest Twoja ulubiona restauracja? Gdzie? Jaki rodzaj jedzenia?

JC: Od najmłodszych lat moja mama i babcia nauczyły mnie, jak gotować wiele różnych włoskich przepisów (Casali jest Włochem!). Niektóre z moich obowiązków polegały na pomaganiu mamie w kuchni. Gdy przekazała mi sztukę uprawy konopi indyjskich, przekazała także znaczenie dobrze zbilansowanego włoskiego posiłku. Niektóre z moich ulubionych potraw to dziko złowiony łosoś królewski, abalone i wszelkiego rodzaju warzywa uprawiane w ogrodzie. Zwłaszcza szparagi!

WB: Jaka jest twoja pasja?

JC: Od kiedy miałem 10 lat, bardzo lubiłem hodować różne odmiany konopi. Uwielbiam stojącą za tym naukę. Uwielbiam, jak każda decyzja po drodze wpływa na pokolenia na pokolenia tego szczepu. Mój najlepszy przyjaciel, który dorasta, jest dziś moim najlepszym przyjacielem, a nasze matki były najlepszymi przyjaciółmi. Krzyżowali swoje ulubione odmiany, aby stworzyć Paradise Punch, a dziś każda odmiana, którą uprawiam w Huckleberry Hill Farms, jest hodowana z tą 45-letnią odmianą, w hołdzie dla pięknej kobiety, która nauczyła mnie wszystkiego, co wiem.