Jak napisałem żart na astronautę Buzz Aldrin



<div _ngcontent-c14 = "" innerhtml = "

Załoga Apollo 11, od lewej, Neil Armstrong, dowódca; Michael Collins, pilot modułowy; Edwin E. "Brzęczenie" Aldrin, pilot modułu księżycowego. Apollo 11 był pierwszą załogową misją na powierzchnię Księżyca. (NASA przez AP)

PRASA STOWARZYSZONA

W trakcie mojej kariery miałem okazję pracować z wieloma wspaniałymi talentami, w tym Tedem Turnerem, Stevem Ballmerem, Billem Nye, Edem Helmsem i setkami innych mniej znanych, ale nie mniej utalentowanych klientów i kolegów. Ale jedno spotkanie stoi wyżej niż reszta: czas, żeby napisać żart dla Buzza Aldrina.

Moja firma, Filmateria Studios, została zatrudniona, aby wyprodukować wydarzenie dla oddziału Microsoft na dużym międzynarodowym pokazie, który firma gościła w Nowym Orleanie. Przygotowania trwały miesiące, ponieważ każdy dział pracował nad przesyłaniem wiadomości na nadchodzący rok, tworząc idealną scenę, aby zmotywować pracowników, wykonawców i dostawców do osiągnięcia wysokich celów, które wyznaczają liderzy firmy dla każdego działu. Podobnie jak większość dużych firm technologicznych, Microsoft był ambitny i skrupulatny. Od każdej agencji kreatywnej oczekiwano, że zdobędzie wszystko, co wcześniej, z dużym marginesem.

W tym roku nasz klient wybrał temat „sięgania po gwiazdy”, który może być świetną okazją do stworzenia fajnych grafik w tle PowerPoint i urzekającego wideo lub dwóch. Pod koniec pierwszego spotkania burzy mózgów od niechcenia odrzuciłem, jak bardzo misja Apollo 11 miała dla mnie znaczenie jako dziecko. Szef dywizji zgodził się obficie. „Wiesz, co byłoby zabawne…” – powiedział „żeby Buzz Aldrin porozmawiał z naszą grupą”. Skinąłem głową, tak jak robisz, gdy twój klient wpada na dziwaczny pomysł. „Byłoby jeszcze lepiej, gdybym mógł wymyślić jakiś sposób na przedstawienie go naszemu zespołowi na scenie…”

Żartobliwie powiedziałem, że powinien wyjść z modułu księżycowego, a Buzz powinien powitać go na scenie z pewnym drobiazgowym komentarzem.

„Uwielbiam to!” Powiedział szef. "Zróbmy to!"

Były astronauta Buzz Aldrin. Fotograf: Jin Lee / Bloomberg News

BLOOMBERG NEWS

To są chwile, które kochasz i nienawidzisz w kreatywnym biznesie. Z jednej strony mieliśmy okazję zrobić to, co niemożliwe. Z drugiej strony powinniśmy zrobić to dobrze, albo inaczej.

Następne miesiące mojego życia były rozmazane, kiedy sięgnąłem do agencji Buzza Aldrina, wynegocjowałem umowę i pracowałem z wysokiej klasy hollywoodzkim sklepem z propozycjami, by zbudować replikę „księżycowego modułu”, który mógłby zejść z sufitu. Nie musieliśmy umieszczać naszego klienta w samym module. Mógł wymknąć się zza pleców & nbsp; i wydawać się, że wychodzi ze statku, gdy Buzz przywitał go na scenie.& nbsp;

Z perspektywy czasu to był obłęd (etymolodzy, miejcie to!). Ale był też niesamowicie wspaniały. Moduł został zbudowany i wyglądał jak prawdziwy. Klient doskonale zszedł z platformy. A Buzz przywitał go moim żartem: „W końcu mogę być pierwszy na powierzchni”. Żart był hitem, podżegał do śmiechu i owacji.

Astronaut Buzz Aldrin z pracownikami Filmaterii: producent Kris Wright, producent wykonawczy Marisa Contratto Jeakle, dyrektor kreatywny Will Jeakle.

Filmateria Digital

Przez kilka dni, w których pracowaliśmy razem, poznałem Buzza Aldrina. Był łaskawy, zabawny i miły. Pracował ze mną nad stworzeniem dowcipu, aby upewnić się, że jest w jego głosie, aby dostarczyć go w sam raz. Podpisał setki zdjęć i łupów, opowiedział wspaniałe historie o NASA i innych firmach, z którymi pracował.& nbsp;

Największym momentem było jednak to, że po raz pierwszy wyszedł na scenę do publiczności liczącej 5000 inżynierów z całego świata, która natychmiast go rozpoznała i dała mu pięć minut owacji na stojąco. Przez lata pracy z wybitnymi osobistościami publicznymi nigdy nie widziałem nikogo, kto byłby bliski otrzymania pochwały drugiego mężczyzny, który chodzi na Księżycu.

Konieczność pracy z nim, nawet lepiej, żeby napisać dla niego żart, była główną atrakcją mojego życia zawodowego. Na tym 50th rocznica jego największego osiągnięcia, Buzz Aldrin zawsze będzie dla mnie pierwszym na powierzchni.

„>

Załoga Apollo 11, od lewej, Neil Armstrong, dowódca; Michael Collins, pilot modułowy; Edwin E. „Buzz” Aldrin, pilot modułu księżycowego. Apollo 11 był pierwszą załogową misją na powierzchnię Księżyca. (NASA przez AP)

PRASA STOWARZYSZONA

W trakcie mojej kariery miałem okazję pracować z wieloma wspaniałymi talentami, w tym Tedem Turnerem, Stevem Ballmerem, Billem Nye, Edem Helmsem i setkami innych mniej znanych, ale nie mniej utalentowanych klientów i kolegów. Ale jedno spotkanie stoi wyżej niż reszta: czas, żeby napisać żart dla Buzza Aldrina.

Moja firma, Filmateria Studios, została zatrudniona do zorganizowania imprezy dla oddziału Microsoft na dużym międzynarodowym pokazie, który firma gościła w Nowym Orleanie. Przygotowania trwały miesiące, ponieważ każdy dział pracował nad przesyłaniem wiadomości na nadchodzący rok, tworząc idealną scenę, aby zmotywować pracowników, wykonawców i dostawców do osiągnięcia wysokich celów, które wyznaczają liderzy firmy dla każdego działu. Podobnie jak większość dużych firm technologicznych, Microsoft był ambitny i skrupulatny. Od każdej agencji kreatywnej oczekiwano, że zdobędzie wszystko, co wcześniej, z dużym marginesem.

W tym roku nasz klient wybrał temat „sięgania po gwiazdy”, który może być świetną okazją do stworzenia fajnych grafik w tle PowerPoint i urzekającego wideo lub dwóch. Pod koniec pierwszego spotkania burzy mózgów od niechcenia odrzuciłem, jak bardzo misja Apollo 11 miała dla mnie znaczenie jako dziecko. Szef dywizji zgodził się obficie. „Wiesz, co byłoby zabawne…” – powiedział „żeby Buzz Aldrin porozmawiał z naszą grupą”. Skinąłem głową, tak jak robisz, gdy twój klient wpada na dziwaczny pomysł. „Byłoby jeszcze lepiej, gdybym mógł wymyślić jakiś sposób na przedstawienie go naszemu zespołowi na scenie…”

Żartobliwie powiedziałem, że powinien wyjść z modułu księżycowego, a Buzz powinien powitać go na scenie z pewnym drobiazgowym komentarzem.

„Uwielbiam to!” Powiedział szef. "Zróbmy to!"

Były astronauta Buzz Aldrin. Fotograf: Jin Lee / Bloomberg News

BLOOMBERG NEWS

To są chwile, które kochasz i nienawidzisz w kreatywnym biznesie. Z jednej strony mieliśmy okazję zrobić to, co niemożliwe. Z drugiej strony powinniśmy zrobić to dobrze, albo inaczej.

Następne miesiące mojego życia były rozmazane, gdy sięgnąłem do agencji Buzza Aldrina, wynegocjowałem umowę i pracowałem z wysokiej klasy hollywoodzkim sklepem z propozycjami, by zbudować replikowy moduł księżycowy, który mógłby zejść z sufitu. Nie musieliśmy umieszczać naszego klienta w samym module. Mógł wkraść się od tyłu i wydawać się, że wychodzi ze statku, gdy Buzz przywitał go na scenie.

Z perspektywy czasu to był obłęd (etymolodzy, miejcie to!). Ale był też niesamowicie wspaniały. Moduł został zbudowany i wyglądał jak prawdziwy. Klient doskonale zszedł z platformy. A Buzz przywitał go moim żartem: „W końcu mogę być pierwszy na powierzchni”. Żart był hitem, podżegał do śmiechu i owacji.

Astronaut Buzz Aldrin z pracownikami Filmaterii: producent Kris Wright, producent wykonawczy Marisa Contratto Jeakle, dyrektor kreatywny Will Jeakle.

Filmateria Digital

Przez kilka dni, w których pracowaliśmy razem, poznałem Buzza Aldrina. Był łaskawy, zabawny i miły. Pracował ze mną nad stworzeniem dowcipu, aby upewnić się, że jest w jego głosie, aby dostarczyć go w sam raz. Podpisał setki zdjęć i łupów, opowiedział wspaniałe historie o NASA i innych firmach, z którymi pracował.

Największym momentem było jednak to, że po raz pierwszy wyszedł na scenę do publiczności liczącej 5000 inżynierów z całego świata, która natychmiast go rozpoznała i dała mu pięć minut owacji na stojąco. Przez lata pracy z wybitnymi osobistościami publicznymi nigdy nie widziałem nikogo, kto byłby bliski otrzymania pochwały drugiego mężczyzny, który chodzi na Księżycu.

Konieczność pracy z nim, nawet lepiej, żeby napisać dla niego żart, była główną atrakcją mojego życia zawodowego. Na tym 50th rocznica jego największego osiągnięcia, Buzz Aldrin zawsze będzie dla mnie pierwszym na powierzchni.