Jak dyrektor generalny czwartej generacji kontynuuje rodzinną tradycję robienia najlepszych lodów na świecie



<div _ngcontent-c17 = "" innerhtml = "

W świecie, w którym niewiele firm działa przez 15 lat, Graeter's produkuje jedne z najlepszych lodów na świecie od prawie 150 lat. & Nbsp; Jako CEO Graeter's, Rich Graeter kontynuuje rodzinne dziedzictwo francuskich lodów według metody Pot, zapoczątkowanych przez jego pradziadka w 1870 roku. & Nbsp; Usiedliśmy, aby przedyskutować, w jaki sposób czwarte pokolenie rodzinnego przywództwa utrzymuje świeżość marki na współczesne czasy, nie skacząc przy każdym trend, który nadchodzi.

Dave Knox:& nbsp; W jaki sposób pozostajesz wierny 150-letniemu dziedzictwu Graetera, ale ma znaczenie dla współczesności?

Rich Graeter:& nbsp; W każdym pokoleniu firmy musisz zmienić sposób, w jaki wdrażasz nowoczesne procesy. & nbsp; Ale w każdej zmianie pokoleniowej pozostaliśmy przy staromodnym procesie. Kiedy wraz z moimi kuzynami przejęliśmy czwarte pokolenie, w 2010 roku otworzyliśmy nowy zakład produkcji lodów. W tym czasie mogliśmy zmienić sposób produkcji lodów, ale tak naprawdę to francuski proces produkcji potraw sprawia, że ​​Graeter to Graeter.

Różni się zasadniczo od wszystkich innych lodów na rynku. A najlepszym sposobem na opisanie różnicy jest to, że współczesne lody to w zasadzie zamrożona piana. Ciągły proces rozbija mieszankę, którą jest śmietana, mleko, cukier i jajka, w piankę, a następnie ta pianka jest wytłaczana lub wyciskana w zasadzie do pojemnika. Nadal jest płynem, a jeśli go obrócisz do góry nogami, spadnie ci na kolana. Ale potem ten pojemnik jest głęboko zamrażany. A więc masz tę zamrożoną piankę i takie są współczesne lody.

Graeterem, metodą French Pot, nie wdychasz powietrza do procesu. Jest gęsty, kremowy, a kiedy go smakujesz, na języku jest inny, ponieważ jest solidną śmietaną, która jest delikatnie mrożona bez wrzucania do niej całego powietrza. Nikt inny nie jest na tyle szalony, aby inwestować w ten proces starego świata, tak jak my. To właśnie sprawia, że ​​Graeter, Graeter i jest to zasadniczo niewielki proces wsadowy. Każdy francuski garnek może zrobić tylko dwa i pół galona lodów, zajmuje około 15 minut, więc jeden garnek może zrobić 10 galonów na godzinę. Nie ma sposobu, aby to przyspieszyć, aby zwiększyć. Nasza oryginalna roślina miała cztery francuskie doniczki. W naszym nowym zakładzie mamy 37 i działają one około 20 godzin dziennie. Zasadniczo zwiększyliśmy skalę, tworząc całą masę małych partii. & Nbsp; To tylko część naszego dziedzictwa, naszej spuścizny i jesteśmy zobowiązani do zachowania tego w ten sposób, ponieważ właśnie tacy jesteśmy firmą rodzinną. & Nbsp;

Knox:& nbsp; Partnerstwa są od lat podstawą Graeter. Co skłoniło Cię do spojrzenia na partnerstwa jako sposób na wykorzystanie swojej marki na różne sposoby?

Graeter:& nbsp; W miarę naszego rozwoju partnerstwa były ważne, aby pomóc nam utrzymać działalność. Na przykład przy dystrybucji naszych lodów Krogerowi polegamy na partnerze, który produkuje również lody w tym mieście. Można ich postrzegać jako konkurentów, ale obsługujemy różnych klientów. Mają bardziej niezawodny system dystrybucji, a współpraca z nimi bardzo nam się udała.

Teraz Browar Braxton partnerstwo jest trochę inne. Będąc facetem z Cincinnati i Niemcem, uwielbiam piwo. Więc tak, to było partnerstwo dla mnie, które zostało nawiązane w niebie. I chciałbym powiedzieć, że doprowadziło to do naprawdę genialnego planowania strategicznego. Ale tak naprawdę byłem tutaj w Braxton, ciesząc się piwem z przyjacielem, który znał facetów stojących za Braxtonem, a on ich zobaczył, zadzwonił i usiedliśmy. I tam właśnie Współpraca Braxton pochodzi z. Wyszło z tej właśnie nieoczekiwanej rozmowy.

Ale to, co jest fajne w dwóch małych firmach, to to, że możesz się spotkać, mieć szalony pomysł i biegać z nim. I udało się. Ale myślę, że przyniosło to nam wiele korzyści. Wydaje mi się, że dla nas, Graetera, mamy dostęp do młodych ludzi, którzy chodzą do tych browarów rzemieślniczych, a my jesteśmy 150-letnią marką i nie chcemy być traktowani jak marka twojego dziadka. Naprawdę jesteśmy tutaj, aby służyć wszystkim pokoleniom.

Był to więc sposób na zabawę i zaprezentowanie kilku smaków, które były energiczne, i myślę, że dla ludzi z Braxton pomogło im powiązanie z tą starą marką. I to była naprawdę fajna współpraca, o której mogę powiedzieć, że nie chodziło o wielką grę finansową, chodziło o to, w jaki sposób dwie lokalne marki i rzemiosło mogą się spotkać i świętować swoje rzemiosło i naprawdę pomóc się podnieść w górę.

Knox:& nbsp; Graeter ma interesującą równowagę z fizycznymi sklepami należącymi do firmy i dystrybucją u wielkich partnerów, takich jak Kroger. To wyzwanie, przed którym stoją również coraz bardziej współczesne marki DTC. & Nbsp; W jaki sposób równoważysz wsparcie dla własnych sklepów z szufladami, ale także dla swoich partnerów detalicznych?

Graeter:& nbsp; Mamy też trzeci kanał bezpośrednio do konsumenta online co zwiększa tę złożoność. Do wczesnych lat 80. trzeba było przyjechać do naszego sklepu, inaczej nie można było kupić Graetera. A Kroger podszedł do nas i chciał, abyśmy podawali lody w nie wszystkich sklepach, a może w kilkunastu sklepach na miejscu. A po tym, jak trochę skręcił ramię mojego ojca, w końcu ustąpił i zgodził się to zrobić. I sprzedawaliśmy się naprawdę dobrze w tych sklepach. Myślę, że rozszerzyliśmy działalność do może 20 sklepów. Ale to wszystko, właśnie to zrobiliśmy. Pamiętam, że w tamtym czasie zawsze martwiliśmy się, że to sprowadzi sprzedaż z naszych własnych sklepów i będziemy zarabiać mniej pieniędzy.

To kategorycznie nieprawda. Nauczyliśmy się na rynkach, na których mamy sklepy z szufladami, sprzedaż i sklep spożywczy są znacznie lepsze i odwrotnie. Naprawdę się wspierają. Mamy rynki, na których sprzedajemy w sklepach spożywczych, takich jak Kroger, bez sklepów z cegieł i zapraw na rynku. Myślę, że to tylko pomaga umocnić markę w umyśle konsumenta. Mają go w sklepie z szufladami, a potem idą na zakupy do Krogera i widzą to. Och, to właśnie miałem w sklepie. Teraz myślę, że jesteśmy prawie w każdym sklepie Kroger, a także u innych dużych sprzedawców detalicznych. I to tylko ostatnie 10 lat, w których mieliśmy ten wzrost.

Ale teraz, co jest ważniejsze? Nadal jesteśmy przede wszystkim sklepem z cegłami. Powiedziałbym, że 60% naszej sprzedaży jest nadal w naszych własnych sklepach. Może nieco ponad 60%, a następnie 30% jest w sklepie spożywczym. A wtedy saldo byłoby bezpośrednio dla konsumenta online.

Knox:& nbsp; Jesteś naprawdę wielkim zwolennikiem sąsiadujących modeli biznesowych, takich jak bezpośrednie dla konsumenta, w tym takich, jak prezenty korporacyjne. Jak oceniasz te nowe pomysły na rozszerzenie?

Graeter:& nbsp; Przyrostowe to to, na co zawsze patrzymy od samego początku, i mamy powiedzenie, że strzelasz pociskami, a jeśli działają, możesz strzelać kulą armatnią. Cóż, przejście bezpośrednio do konsumenta jest dość łatwe. Pierwsi ludzie cały czas nas o to prosili, a po odmowie prawdopodobnie przez dekadę lub dwie, wynalazek UPS Next Day Air Service umożliwił to. I właśnie zaczęliśmy mówić tak. Więc moglibyśmy robić cztery lub pięć tygodniowo, a potem, internet, a może 1994, mieliśmy naszą pierwszą stronę internetową i sprzedawaliśmy może 20 tygodniowo. I organicznie powoli rosło. No i oczywiście miałeś Oprah, która pomogła umieścić tę firmę na mapie, 22 maja 2002 roku, myślę, że był to program, w którym powiedziała 40 milionom Amerykanów, że to najlepsze lody, jakie kiedykolwiek próbowała. A następnego dnia myślę, że mieliśmy 400 zamówień. Zostaliśmy zalani.

I bardzo dobrze pamiętam tę datę, ponieważ jest to data urodzenia mojej córki, a ja jestem w szpitalu z żoną podczas porodu. I mam ludzi z mojego biura, którzy mówią: Oprah rozmawia przez telefon i chce lodów. Chodź, daj jej to. Wydaje mi się, że naprawdę przyniosło to krajowi rozgłos, a my zawsze mieliśmy rozgłos. Koneserzy lodów, jak bym je nazwał, wiedzieli o Graeter, gdziekolwiek się znajdowali. I wysłaliśmy lody do Nowego Jorku i Kalifornii, były one naszym pierwszym i drugim miejscem docelowym. A potem Floryda była zawsze dużym celem. Wciąż dzieje się tak, ponieważ pół roku na Florydzie jest stanem środkowego zachodu, ponieważ wszyscy Cincinnati tam spędzają wakacje.

Knox:& nbsp; Lody to oczywiście dość popularna kategoria, z którą każdy chce być zaangażowany w jakikolwiek sposób, kształt lub formę. Widziałeś więc pojawiającą się nową konkurencję, nowe marki i nowe podejścia do robienia rzeczy, ale widziałeś także konkurencję w nowych trendach społecznych, z którymi musiałeś się zmierzyć. Jak decydujesz, czy na nowy trend musisz zareagować?

Graeter:& nbsp; Aby twoje własne ja było prawdziwe, to naprawdę jest sedno. Graetera chodzi o pobłażanie. Patrzę na to jako na różnicę między trendami a modą. Lody z jakiegokolwiek powodu są bardzo modne. A pierwszą modą jest mrożony jogurt. I nazywam to deserem zombie, ponieważ pojawia się mrożony jogurt, pojawił się w 1990 roku, czy gdziekolwiek indziej, a TCBY były wszędzie. Byli wszędzie. A potem nigdzie ich nie było, ponieważ ludzie zdają sobie sprawę, że to naprawdę nie smakuje tak wspaniale. W rzeczywistości jest znacznie droższy niż u mojego Graetera. I szczerze mówiąc, to nie jest bardziej zdrowe niż lody. Nadal ma w sobie wszystkie kalorie i wszystko. Więc umarł, ale wciąż wraca.

No i oczywiście teraz masz produkty Better For You, pytanie brzmi, czy w ogóle kwalifikują się jako lody. Aby być lodami, musisz być nie więcej niż, zgodnie z prawem, 50% powietrza. To, co powinno być szokujące dla konsumenta, to fakt, że możesz mieć 50% powietrza i nadal nazywać siebie lodami, co jest dla mnie żartem, ponieważ Graeter nie ma w nim powietrza. Musisz także mieć 10% tłuszczu maślanego. Teraz nasze lody mają prawdopodobnie 16-18 procent w zależności od smaku. Ale te rzeczy dla ciebie lepsze, to po prostu nie ma sensu. Jeden z nich mówi, że możesz zjeść cały kufel za jednym razem. Kto do cholery powinien to zrobić? To tylko najgłupsza rzecz, o jakiej kiedykolwiek słyszałem. Lody to deser, numer jeden. Deser zazwyczaj nie jest uważany za zdrową żywność. To znaczy, że to nie jest dla ciebie dobre, to uczta.

Nie mamy zamiaru skakać na ten modowy wóz. Graetera chodzi o pobłażanie. Jesteśmy deserem. Jesteśmy nagrodą. Więc jedz dobrze, biegaj po bloku, a następnie świętuj ze skromną miarką Graetera. Nie jedz całego kufla. Nigdy bym ci tego nie powiedział. Ale deser, to święte. Zaoszczę na to kilka kalorii.

„>

W świecie, w którym niewiele firm trwa 15 lat, Graeter's produkuje jedne z najlepszych lodów na świecie od prawie 150 lat. Jako dyrektor generalny Graeter's Rich Graeter kontynuuje rodzinną spuścizę lodów French Method Method zapoczątkowanych przez jego pradziadka w 1870 roku. Usiedliśmy, aby przedyskutować, w jaki sposób czwarte pokolenie rodzinnego przywództwa utrzymuje świeżość marki na współczesne czasy, nie skacząc przy każdym pojawiającym się trendzie.

Dave Knox: W jaki sposób pozostajesz wierny 150-letniemu dziedzictwu Graetera, ale ma znaczenie dla współczesności?

Rich Graeter: W każdym pokoleniu firmy musisz zmienić miejsce, w którym wdrażasz nowoczesne procesy. Ale przy każdej zmianie pokoleniowej trzymaliśmy się staromodnego procesu. Kiedy wraz z moimi kuzynami przejęliśmy czwarte pokolenie, w 2010 roku otworzyliśmy nowy zakład produkcji lodów. W tym czasie mogliśmy zmienić sposób produkcji lodów, ale tak naprawdę to francuski proces produkcji potraw sprawia, że ​​Graeter to Graeter.

Różni się zasadniczo od wszystkich innych lodów na rynku. A najlepszym sposobem na opisanie różnicy jest to, że współczesne lody to w zasadzie zamrożona piana. Ciągły proces rozbija mieszankę, którą jest śmietana, mleko, cukier i jajka, w piankę, a następnie ta pianka jest wytłaczana lub wyciskana w zasadzie do pojemnika. Nadal jest płynem, a jeśli go obrócisz do góry nogami, spadnie ci na kolana. Ale potem ten pojemnik jest głęboko zamrażany. A więc masz tę zamrożoną piankę i takie są współczesne lody.

Graeterem, metodą French Pot, nie wdychasz powietrza do procesu. Jest gęsty, kremowy, a kiedy go smakujesz, na języku jest inny, ponieważ jest solidną śmietaną, która jest delikatnie mrożona bez wrzucania do niej całego powietrza. Nikt inny nie jest na tyle szalony, aby inwestować w ten proces starego świata, tak jak my. To właśnie sprawia, że ​​Graeter, Graeter i jest to zasadniczo niewielki proces wsadowy. Każdy francuski garnek może zrobić tylko dwa i pół galona lodów, zajmuje około 15 minut, więc jeden garnek może zrobić 10 galonów na godzinę. Nie ma sposobu, aby to przyspieszyć, aby zwiększyć. Nasza oryginalna roślina miała cztery francuskie doniczki. W naszym nowym zakładzie mamy 37 i działają one około 20 godzin dziennie. Zasadniczo zwiększyliśmy skalę, tworząc całą masę małych partii. To tylko część naszego dziedzictwa, naszej spuścizny i jesteśmy zobowiązani do zachowania go w ten sposób, ponieważ właśnie tym jesteśmy jako firma rodzinna.

Knox: Partnerstwa są od lat podstawą Graeter. Co skłoniło Cię do spojrzenia na partnerstwa jako sposób na wykorzystanie swojej marki na różne sposoby?

Graeter: W miarę rozwoju firmy partnerstwa były ważne tylko po to, aby pomóc nam utrzymać biznes. Na przykład przy dystrybucji naszych lodów Krogerowi polegamy na partnerze, który produkuje również lody w tym mieście. Można ich postrzegać jako konkurentów, ale obsługujemy różnych klientów. Mają bardziej niezawodny system dystrybucji, a współpraca z nimi bardzo nam się udała.

Teraz partnerstwo Braxton Brewing jest trochę inne. Będąc facetem z Cincinnati i Niemcem, uwielbiam piwo. Więc tak, to było partnerstwo dla mnie, które zostało nawiązane w niebie. I chciałbym powiedzieć, że doprowadziło to do naprawdę genialnego planowania strategicznego. Ale tak naprawdę byłem tutaj w Braxton, ciesząc się piwem z przyjacielem, który znał facetów stojących za Braxtonem, a on ich zobaczył, zadzwonił i usiedliśmy. I stąd wzięła się współpraca Braxton. Wyszło z tej właśnie nieoczekiwanej rozmowy.

Ale to, co jest fajne w dwóch małych firmach, to to, że możesz się spotkać, mieć szalony pomysł i biegać z nim. I udało się. Ale myślę, że przyniosło to nam wiele korzyści. Wydaje mi się, że dla nas, Graetera, mamy dostęp do młodych ludzi, którzy chodzą do tych browarów rzemieślniczych, a my jesteśmy 150-letnią marką i nie chcemy być traktowani jak marka twojego dziadka. Naprawdę jesteśmy tutaj, aby służyć wszystkim pokoleniom.

Był to więc sposób na zabawę i zaprezentowanie kilku smaków, które były energiczne, i myślę, że dla ludzi z Braxton pomogło im powiązanie z tą starą marką. I to była naprawdę fajna współpraca, o której mogę powiedzieć, że nie chodziło o wielką grę finansową, chodziło o to, w jaki sposób dwie lokalne marki i rzemiosło mogą się spotkać i świętować swoje rzemiosło i naprawdę pomóc się podnieść w górę.

Knox: Graeter ma interesującą równowagę z fizycznymi sklepami firmowymi i dystrybucją u wielkich partnerów, takich jak Kroger. To wyzwanie, przed którym stają coraz bardziej nowoczesne marki DTC. Jak równoważysz wsparcie własnych sklepów z szufladami, a także jazdę do partnerów detalicznych?

Graeter: Mamy również trzeci kanał, który kierujemy do konsumentów online, co zwiększa tę złożoność. Do wczesnych lat 80. trzeba było przyjechać do naszego sklepu, inaczej nie można było kupić Graetera. A Kroger podszedł do nas i chciał, abyśmy podawali lody w nie wszystkich sklepach, a może w kilkunastu sklepach na miejscu. A po tym, jak trochę skręcił ramię mojego ojca, w końcu ustąpił i zgodził się to zrobić. I sprzedawaliśmy się naprawdę dobrze w tych sklepach. Myślę, że rozszerzyliśmy działalność do może 20 sklepów. Ale to wszystko, właśnie to zrobiliśmy. Pamiętam, że w tamtym czasie zawsze martwiliśmy się, że to sprowadzi sprzedaż z naszych własnych sklepów i będziemy zarabiać mniej pieniędzy.

To kategorycznie nieprawda. Nauczyliśmy się na rynkach, na których mamy sklepy z szufladami, sprzedaż i sklep spożywczy są znacznie lepsze i odwrotnie. Naprawdę się wspierają. Mamy rynki, na których sprzedajemy w sklepach spożywczych, takich jak Kroger, bez sklepów z cegieł i zapraw na rynku. Myślę, że to tylko pomaga umocnić markę w umyśle konsumenta. Mają go w sklepie z szufladami, a potem idą na zakupy do Krogera i widzą to. Och, to właśnie miałem w sklepie. Teraz myślę, że jesteśmy prawie w każdym sklepie Kroger, a także u innych dużych sprzedawców detalicznych. I to tylko ostatnie 10 lat, w których mieliśmy ten wzrost.

Ale teraz, co jest ważniejsze? Nadal jesteśmy przede wszystkim sklepem z cegłami. Powiedziałbym, że 60% naszej sprzedaży jest nadal w naszych własnych sklepach. Może nieco ponad 60%, a następnie 30% jest w sklepie spożywczym. A wtedy saldo byłoby bezpośrednio dla konsumenta online.

Knox: Jesteś naprawdę wielkim zwolennikiem sąsiadujących modeli biznesowych, takich jak bezpośrednie dla konsumenta, które obejmują takie rzeczy, jak obdarowywanie pracowników. Jak oceniasz te nowe pomysły na rozszerzenie?

Graeter: Przyrostowe jest tym, na co zawsze patrzymy od samego początku, i mamy powiedzenie, że strzelasz pociskami, a jeśli działają, możesz strzelać kulą armatnią. Cóż, przejście bezpośrednio do konsumenta jest dość łatwe. Pierwsi ludzie cały czas nas o to prosili, a po odmowie prawdopodobnie przez dekadę lub dwie, wynalazek UPS Next Day Air Service umożliwił to. I właśnie zaczęliśmy mówić tak. Więc moglibyśmy robić cztery lub pięć tygodniowo, a potem, internet, a może 1994, mieliśmy naszą pierwszą stronę internetową i sprzedawaliśmy może 20 tygodniowo. I organicznie powoli rosło. No i oczywiście miałeś Oprah, która pomogła umieścić tę firmę na mapie, 22 maja 2002 roku, myślę, że był to program, w którym powiedziała 40 milionom Amerykanów, że to najlepsze lody, jakie kiedykolwiek próbowała. A następnego dnia myślę, że mieliśmy 400 zamówień. Zostaliśmy zalani.

I bardzo dobrze pamiętam tę datę, ponieważ jest to data urodzenia mojej córki, a ja jestem w szpitalu z żoną podczas porodu. I mam ludzi z mojego biura, którzy mówią: Oprah rozmawia przez telefon i chce lodów. Chodź, daj jej to. Wydaje mi się, że naprawdę przyniosło to krajowi rozgłos, a my zawsze mieliśmy rozgłos. Koneserzy lodów, jak bym je nazwał, wiedzieli o Graeter, gdziekolwiek się znajdowali. I wysłaliśmy lody do Nowego Jorku i Kalifornii, były one naszym pierwszym i drugim miejscem docelowym. A potem Floryda była zawsze dużym celem. Wciąż dzieje się tak, ponieważ pół roku na Florydzie jest stanem środkowego zachodu, ponieważ wszyscy Cincinnati tam spędzają wakacje.

Knox: Lody to oczywiście dość popularna kategoria, z którą każdy chce być zaangażowany w jakikolwiek sposób, kształt lub formę. Widziałeś więc pojawiającą się nową konkurencję, nowe marki i nowe podejścia do robienia rzeczy, ale widziałeś także konkurencję w nowych trendach społecznych, z którymi musiałeś się zmierzyć. Jak decydujesz, czy na nowy trend musisz zareagować?

Graeter: To, czy twoje ja jest prawdą, jest naprawdę najważniejsze. Graetera chodzi o pobłażanie. Patrzę na to jako na różnicę między trendami a modą. Lody z jakiegokolwiek powodu są bardzo modne. A pierwszą modą jest mrożony jogurt. I nazywam to deserem zombie, ponieważ pojawia się mrożony jogurt, pojawił się w 1990 roku, czy gdziekolwiek indziej, a TCBY były wszędzie. Byli wszędzie. A potem nigdzie ich nie było, ponieważ ludzie zdają sobie sprawę, że to naprawdę nie smakuje tak wspaniale. W rzeczywistości jest znacznie droższy niż u mojego Graetera. I szczerze mówiąc, to nie jest bardziej zdrowe niż lody. Nadal ma w sobie wszystkie kalorie i wszystko. Więc umarł, ale wciąż wraca.

No i oczywiście teraz masz produkty Better For You, pytanie brzmi, czy w ogóle kwalifikują się jako lody. Aby być lodami, musisz być nie więcej niż, zgodnie z prawem, 50% powietrza. To, co powinno być szokujące dla konsumenta, to fakt, że możesz mieć 50% powietrza i nadal nazywać siebie lodami, co jest dla mnie żartem, ponieważ Graeter nie ma w nim powietrza. Musisz także mieć 10% tłuszczu maślanego. Teraz nasze lody mają prawdopodobnie 16-18 procent w zależności od smaku. Ale te rzeczy dla ciebie lepsze, to po prostu nie ma sensu. Jeden z nich mówi, że możesz zjeść cały kufel za jednym razem. Kto do cholery powinien to zrobić? To tylko najgłupsza rzecz, o jakiej kiedykolwiek słyszałem. Lody to deser, numer jeden. Deser zazwyczaj nie jest uważany za zdrową żywność. To znaczy, że to nie jest dla ciebie dobre, to uczta.

Nie mamy zamiaru skakać na ten modowy wóz. Graetera chodzi o pobłażanie. Jesteśmy deserem. Jesteśmy nagrodą. Więc jedz dobrze, biegaj po bloku, a następnie świętuj ze skromną miarką Graetera. Nie jedz całego kufla. Nigdy bym ci tego nie powiedział. Ale deser, to święte. Zaoszczę na to kilka kalorii.