Dlaczego niezależni muzycy stają się przyszłością przemysłu muzycznego



<div _ngcontent-c14 = "" innerhtml = "

Stereotypy profesjonalnych muzyków mają tendencję do trzymania się jednego lub drugiego bieguna – są albo światowej sławy trubadurem, który jeździ po arenie z luksusowym stylem życia, albo mają pecha, grając w nurkowaniu, rezygnując z „normalnej pracy. „

Spójrz na rzeczywistość, a znajdziesz wiele osób, które są pomiędzy: niezależny artysta, który chce zarabiać na swojej muzyce i znajduje na to wiele sposobów.

Nie tylko więcej muzyków wkracza w biznes bez pomocy wytwórni, ale niezależni muzycy są w rzeczywistości najszybciej rozwijającym się segmentem globalnej branży nagrań muzycznych. Nowy raport z MIDiA Research prowadzone we współpracy z cyfrowym dystrybutorem muzyki Bawić twierdzi, że niezależni artyści wygenerowali ponad 643 miliony dolarów w 2018 r., co stanowi 35% skok w porównaniu z rokiem poprzednim.

Diego Farias, współzałożyciel i dyrektor generalny Amuse, powiedział, że rosnąca liczba niezależnych muzyków sygnalizuje zmiany sejsmiczne w przemyśle muzycznym. Przy mniejszym przywiązaniu do etykiet pojawią się nowi kluczowi gracze i nowe sposoby prowadzenia działalności gospodarczej – pomyśl mniej menedżerów i więcej umów krótkoterminowych.

„Główne firmy rozwijają się w zrównoważonym tempie wzrostu, ale ta część przemysłu właśnie eksploduje”, powiedział. „Coś się dzieje, co będzie miało ogromny wpływ na branżę”.

Dla artystów postęp technologiczny, który pozwala im dzielić się swoją pracą ze światem, napędza ich zdolność do tworzenia muzyki i budowania kariery w swoim własnym tempie i własnym stylu. Osiemdziesiąt trzy procent niezależnych artystów twierdzi, że ważne jest, aby zachować kreatywną kontrolę nad swoją muzyką, w porównaniu do 74% artystów wytwórni. Artyści w obu kategoriach twierdzą, że uważają, że artyści mają większą kontrolę nad swoją karierą niż kiedykolwiek wcześniej – a ten rodzaj upodmiotowienia oznacza, że ​​artyści nie widzą już podpisywania na etykiecie jako drogi do sukcesu.

Pomimo kreatywnej kontroli, jaką zachowują artyści, zarobki nadal stanowią dużą przeszkodę dla tych, którzy chcą żyć w muzyce – ankieta wykazała, że ​​około ośmiu na dziesięciu muzyków nie zarabia wystarczająco dużo ze swojej kariery muzycznej, aby nie martwić się o swoją sytuację finansową. Około połowa artystów niezależnych i wytwórni twierdzi, że często ma problemy z przepływem środków pieniężnych, ponieważ ich dochód nie jest przewidywalny.

Raport mówi również o tym, że zawarcie znaczącej umowy z wytwórnią nie gwarantuje sukcesu – 59% niezależnych artystów twierdzi, że często martwi się o swoją sytuację finansową w porównaniu z 48% artystów wytwórni.

Podobny obraz przedstawia średni dochód: niezależni artyści zarabiali średnio 12 860 USD rocznie poza muzyką, a artyści wytwórni zarobili średnio 23 913 USD. Około trzy czwarte niezależnych artystów zarabiało mniej niż 10 000 dolarów rocznie z muzyki, w porównaniu z 61% artystów wytwórni.

To odkrycie podkreśla prawdę, o której już wiedzieli pracujący muzycy: podpisanie umowy z wytwórnią, choć może być korzystne dla sprzedaży i dystrybucji, nie gwarantuje sukcesu finansowego.

„Niezależnie od tego, jaki jest twój status, wielu artystów w raporcie potrzebuje dodatkowych dochodów, aby móc utrzymać swoje życie” – powiedział Farias.

W tym celu firma Farias próbuje znaleźć nowe sposoby na zdobycie pieniędzy dla muzyków za ich pracę. Firma Amuse, założona przez ekspertów w dziedzinie muzyki i technologii, funkcjonuje jako nowy rodzaj wytwórni płytowej zbudowanej na bazie bezpłatnej usługi dystrybucji muzyki. Pozwala artystom zachować 100% opłat licencyjnych i stawek. Zespół Amuse pracuje również nad znalezieniem nowych sposobów wspierania tego rosnącego grona niezależnych artystów: program Fast Forward wysyła muzykom do sześciu miesięcy ich przyszłych tantiem na podstawie prognoz z danych platformy.

Ogólnie rzecz biorąc, przemysł myśli o nowych sposobach pracy z artystami, powiedział Farias. Młodsi muzycy nie są zaznajomieni z koncepcją menedżerów, którzy pomagają im podskoczyć do sukcesu – ale widzieli YouTuberów lub wpływowych, którzy zarobili miliony na dystrybucji własnego produktu. Krótkoterminowe kontrakty, w przeciwieństwie do blokowania artystów do długich umów, stają się sposobem na umożliwienie artystom większej odpowiedzialności za własną pracę.

W badaniu MIDiA przeanalizowano również motywacje i mentalność stojące za tym, co muzycy uważają za sukces w wybranej przez siebie dziedzinie – i istniały pewne różnice między artystami niezależnymi lub wytwórniami etykiet. Obie grupy uznały osiągnięcie szacunku i uznania w swoich scenach za najlepszy znak sukcesu, ale odpowiedź była większa wśród muzyków wytwórni (87%) w porównaniu z niezależnymi artystami (53%).

Połowa niezależnych artystów twierdzi, że sukces wygląda jak stworzenie bazy fanów o dowolnej wielkości, co powiedziało tylko 35% artystów wytwórni. Liczby te prawie się odwróciły, gdy zapytano muzyków, czy sukces wygląda jak budowanie dużej globalnej bazy fanów – 37% niezależnych artystów zgodziło się, w porównaniu do 52% artystów wytwórni.

Mimo to mniej niż jeden na pięciu artystów twierdzi, że podpisanie umowy z wytwórnią jest miarą sukcesu – jak mówi raport, „artyści widzą teraz etykiety jako jeszcze jeden możliwy środek do celu”.

Odkrycia te wskazują, że zmienia się wizja bycia profesjonalnym muzykiem. Chociaż marzenie o światowej trasie koncertowej i okładce magazynu może nadal tkwić w umysłach nastolatków podłączających wzmacniacz po raz pierwszy lub obiecujących piosenkarzy publikujących wideo po nagraniu okładki piosenki pop, artyści, którzy decydują się żyć w muzyce, nie są koniecznie szukanie tradycyjnej ścieżki – lub nawet bardzo luksusowej.

„Wielu ludzi robi to raczej z pasji do muzyki niż z komercyjnego sukcesu” – powiedział Farias.

„>

Stereotypy profesjonalnych muzyków mają tendencję do trzymania się jednego lub drugiego bieguna – są albo światowej sławy trubadurem, który jeździ po arenie z luksusowym stylem życia, albo mają pecha, grając w nurkowaniu, rezygnując z „normalnej pracy. „

Spójrz na rzeczywistość, a znajdziesz wiele osób, które są pomiędzy: niezależny artysta, który chce zarabiać na swojej muzyce i znajduje na to wiele sposobów.

Nie tylko więcej muzyków wkracza w biznes bez pomocy wytwórni, ale niezależni muzycy są w rzeczywistości najszybciej rozwijającym się segmentem globalnej branży nagrań muzycznych. Nowy raport z MIDiA Research przeprowadzony we współpracy z dystrybutorem muzyki cyfrowej Amuse mówi, że niezależni artyści wygenerowali ponad 643 miliony dolarów w 2018 roku, co stanowi 35% skok w porównaniu z rokiem poprzednim.

Diego Farias, współzałożyciel i dyrektor generalny Amuse, powiedział, że rosnąca liczba niezależnych muzyków sygnalizuje zmiany sejsmiczne w przemyśle muzycznym. Przy mniejszym przywiązaniu do etykiet pojawią się nowi kluczowi gracze i nowe sposoby prowadzenia działalności gospodarczej – pomyśl mniej menedżerów i więcej umów krótkoterminowych.

„Główne firmy rozwijają się w zrównoważonym tempie wzrostu, ale ta część przemysłu właśnie eksploduje”, powiedział. „Coś się dzieje, co będzie miało ogromny wpływ na branżę”.

Dla artystów postęp technologiczny, który pozwala im dzielić się swoją pracą ze światem, napędza ich zdolność do tworzenia muzyki i budowania kariery w swoim własnym tempie i własnym stylu. Osiemdziesiąt trzy procent niezależnych artystów twierdzi, że ważne jest, aby zachować kreatywną kontrolę nad swoją muzyką, w porównaniu do 74% artystów wytwórni. Artyści w obu kategoriach twierdzą, że uważają, że artyści mają większą kontrolę nad swoją karierą niż kiedykolwiek wcześniej – a ten rodzaj upodmiotowienia oznacza, że ​​artyści nie widzą już podpisywania na etykiecie jako drogi do sukcesu.

Pomimo kreatywnej kontroli, jaką zachowują artyści, zarobki nadal stanowią dużą przeszkodę dla tych, którzy chcą żyć w muzyce – ankieta wykazała, że ​​około ośmiu na dziesięciu muzyków nie zarabia wystarczająco dużo ze swojej kariery muzycznej, aby nie martwić się o swoją sytuację finansową. Około połowa artystów niezależnych i wytwórni twierdzi, że często ma problemy z przepływem środków pieniężnych, ponieważ ich dochód nie jest przewidywalny.

Raport mówi również o tym, że zawarcie znaczącej umowy z wytwórnią nie gwarantuje sukcesu – 59% niezależnych artystów twierdzi, że często martwi się o swoją sytuację finansową w porównaniu z 48% artystów wytwórni.

Podobny obraz przedstawia średni dochód: niezależni artyści zarabiali średnio 12 860 USD rocznie poza muzyką, a artyści wytwórni zarobili średnio 23 913 USD. Około trzy czwarte niezależnych artystów zarabiało mniej niż 10 000 dolarów rocznie z muzyki, w porównaniu z 61% artystów wytwórni.

To odkrycie podkreśla prawdę, o której już wiedzieli pracujący muzycy: podpisanie umowy z wytwórnią, choć może być korzystne dla sprzedaży i dystrybucji, nie gwarantuje sukcesu finansowego.

„Niezależnie od tego, jaki jest twój status, wielu artystów w raporcie potrzebuje dodatkowych dochodów, aby móc utrzymać swoje życie” – powiedział Farias.

W tym celu firma Farias próbuje znaleźć nowe sposoby na zdobycie pieniędzy dla muzyków za ich pracę. Firma Amuse, założona przez ekspertów w dziedzinie muzyki i technologii, funkcjonuje jako nowy rodzaj wytwórni płytowej zbudowanej na bazie bezpłatnej usługi dystrybucji muzyki. Pozwala artystom zachować 100% opłat licencyjnych i stawek. Zespół Amuse pracuje również nad znalezieniem nowych sposobów wspierania tego rosnącego grona niezależnych artystów: program Fast Forward wysyła muzykom do sześciu miesięcy ich przyszłych tantiem na podstawie prognoz z danych platformy.

Ogólnie rzecz biorąc, przemysł myśli o nowych sposobach pracy z artystami, powiedział Farias. Młodsi muzycy nie są zaznajomieni z koncepcją menedżerów, którzy pomagają im podskoczyć do sukcesu – ale widzieli YouTuberów lub wpływowych, którzy zarobili miliony na dystrybucji własnego produktu. Krótkoterminowe kontrakty, w przeciwieństwie do blokowania artystów do długich umów, stają się sposobem na umożliwienie artystom większej odpowiedzialności za własną pracę.

W badaniu MIDiA przeanalizowano również motywacje i mentalność stojące za tym, co muzycy uważają za sukces w wybranej przez siebie dziedzinie – i istniały pewne różnice między artystami niezależnymi lub wytwórniami etykiet. Obie grupy uznały osiągnięcie szacunku i uznania w swoich scenach za najlepszy znak sukcesu, ale odpowiedź była większa wśród muzyków wytwórni (87%) w porównaniu z niezależnymi artystami (53%).

Połowa niezależnych artystów twierdzi, że sukces wygląda jak stworzenie bazy fanów o dowolnej wielkości, co powiedziało tylko 35% artystów wytwórni. Liczby te prawie się odwróciły, gdy zapytano muzyków, czy sukces wygląda jak budowanie dużej globalnej bazy fanów – 37% niezależnych artystów zgodziło się, w porównaniu do 52% artystów wytwórni.

Mimo to mniej niż jeden na pięciu artystów twierdzi, że podpisanie umowy z wytwórnią jest miarą sukcesu – jak mówi raport, „artyści widzą teraz etykiety jako jeszcze jeden możliwy środek do celu”.

Odkrycia te wskazują, że zmienia się wizja bycia profesjonalnym muzykiem. Chociaż marzenie o światowej trasie koncertowej i okładce magazynu może nadal tkwić w umysłach nastolatków podłączających wzmacniacz po raz pierwszy lub obiecujących piosenkarzy publikujących wideo po nagraniu okładki piosenki pop, artyści, którzy decydują się żyć w muzyce, nie są koniecznie szukanie tradycyjnej ścieżki – lub nawet bardzo luksusowej.

„Wielu ludzi robi to raczej z pasji do muzyki niż z komercyjnego sukcesu” – powiedział Farias.